W Poznaniu doszło do bulwersującego zdarzenia, które zarejestrowały kamery monitoringu. 34-letni mężczyzna, przebrany w strój duchownego, wszedł do jednego z miejskich sklepów i zaczął agresywnie zachowywać się wobec osób narodowości ukraińskiej. Jego wulgarne wypowiedzi były tak skrajne, że nie nadają się do przytoczenia w mediach.
Jak poinformował młodszy inspektor Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji, zatrzymany nie tylko obrażał klientów sklepu, ale również wykonał gest charakterystyczny dla nazistowskiego pozdrowienia, co w polskim prawie jest traktowane jako propagowanie ustroju totalitarnego. Mężczyzna usłyszał już zarzuty i stanie przed sądem.
Szokujące nagranie i reakcja służb
Nagranie z monitoringu szybko trafiło do sieci, wywołując falę oburzenia wśród mieszkańców Poznania i całej Polski. Na filmie widać, jak mężczyzna w sutannie podchodzi do grupy Ukraińców, krzycząc i używając wulgaryzmów. Świadkowie zdarzenia natychmiast powiadomili policję, która po kilkunastu minutach zatrzymała sprawcę.
Eksperci ds. bezpieczeństwa zwracają uwagę na rosnącą liczbę incydentów o podłożu ksenofobicznym w Polsce. Według danych Komendy Głównej Policji, w 2025 roku odnotowano blisko 300 przestępstw z nienawiści, z czego znaczna część dotyczyła ataków słownych i fizycznych wobec cudzoziemców. Prof. Anna Kowalska z Uniwersytetu Warszawskiego podkreśla, że takie zachowania są niedopuszczalne i muszą spotykać się z surową reakcją wymiaru sprawiedliwości.
Konsekwencje prawne i społeczne
Zatrzymanemu grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności za publiczne propagowanie faszyzmu oraz znieważenie grupy narodowościowej. Policja apeluje o zgłaszanie wszelkich przypadków mowy nienawiści i agresji. Przypomina również, że przebranie się za duchownego nie daje żadnej ochrony prawnej, a wręcz może być uznane za okoliczność obciążającą.
Incydent w Poznaniu to kolejny przykład, jak ważne jest reagowanie na przejawy ksenofobii. Społeczność lokalna organizuje już spotkania integracyjne, aby przeciwdziałać podobnym zdarzeniom w przyszłości.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl