Nowa era w zatrudnieniu gigantów doradztwa
Firmy doradcze i audytorskie z tzw. Wielkiej Czwórki – Deloitte, EY, KPMG i PwC – przechodzą głęboką transformację. Jak wynika z analizy opublikowanej przez „Financial Times”, w 2025 roku po raz pierwszy w historii liczba ofert pracy dla specjalistów od sztucznej inteligencji przewyższyła liczbę wakatów dla tradycyjnych audytorów. To sygnał, że automatyzacja i algorytmy zaczynają wypierać rutynowe zadania, które dotąd stanowiły podstawę kariery młodych pracowników.
Co dokładnie się zmienia?
Według danych przywołanych przez brytyjski dziennik, w krajach anglojęzycznych (głównie w USA, Wielkiej Brytanii, Kanadzie i Australii) korporacje te opublikowały więcej ogłoszeń dla inżynierów danych, analityków AI i specjalistów od uczenia maszynowego niż dla absolwentów kierunków finansowych poszukiwanych na stanowiska audytorskie. To odwrócenie trendu, który utrzymywał się przez dekady. Jeszcze w 2020 roku proporcje były diametralnie inne – na jednego specjalistę AI przypadało kilku audytorów.
„To nie tylko chwilowa moda, ale strukturalna zmiana w modelu biznesowym tych firm” – komentuje dr Anna Kowalska, ekspertka ds. rynku pracy z SGH w Warszawie. „Rutynowe czynności, takie jak weryfikacja danych w arkuszach kalkulacyjnych czy przygotowywanie standardowych raportów, są coraz częściej przejmowane przez algorytmy. Pracownicy na niższych szczeblach muszą albo podnosić kwalifikacje, albo liczyć się z marginalizacją”.
Koniec z „klepaniem Excela”
Przez lata stereotypem początkującego pracownika w firmie doradczej było „parzenie kawy i klepanie Excela”. Dziś te zadania w dużej mierze przejmują systemy AI. Narzędzia takie jak ChatGPT, Copilot czy specjalistyczne modele językowe potrafią samodzielnie generować raporty, analizować dane finansowe i wykrywać anomalie. Dla absolwentów kierunków ekonomicznych oznacza to, że tradycyjna ścieżka kariery – od asystenta do partnera – może ulec skróceniu, ale też wymagać zupełnie nowych kompetencji.
Zmiany te nie dotyczą wyłącznie Wielkiej Czwórki. Podobne tendencje widać w bankach inwestycyjnych, firmach konsultingowych i działach finansowych dużych korporacji. Według raportu McKinsey z 2025 roku, do 2030 roku nawet 30% rutynowych stanowisk w sektorze finansowym może zostać zautomatyzowanych.
Konsekwencje dla rynku pracy
Eksperci zwracają uwagę, że transformacja ta niesie ze sobą zarówno szanse, jak i zagrożenia. Z jednej strony pojawia się zapotrzebowanie na specjalistów potrafiących projektować i nadzorować systemy AI, z drugiej – rośnie ryzyko polaryzacji rynku pracy. Pracownicy o niskich kwalifikacjach cyfrowych mogą mieć trudności z przekwalifikowaniem się. „Firmy powinny inwestować w programy reskillingu, aby nie pozostawić swoich pracowników na lodzie” – podkreśla Kowalska.
Wiele korporacji już uruchomiło wewnętrzne akademie AI, oferujące kursy z zakresu analizy danych, programowania w Pythonie czy zarządzania modelami językowymi. To jednak nie zmienia faktu, że dla części osób tradycyjna ścieżka kariery w finansach może wkrótce stać się nieaktualna.
Foto: images.pexels.com
Źródło: bankier.pl