Pierwsze trzy miesiące 2026 roku przyniosły niepokojący wzrost liczby upadłości w polskiej gospodarce. Jak wynika z danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny, w okresie od stycznia do marca ogłoszono niewypłacalność 108 podmiotów gospodarczych. To o osiem przypadków więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego, co oznacza wzrost o blisko 8% w ujęciu rocznym.
Handel i budownictwo w czołówce
Najtrudniejsza sytuacja dotyczy sektorów, które od dawna zmagają się z rosnącymi kosztami i spadającą rentownością. Wśród firm, które złożyły wnioski upadłościowe, dominują przedstawiciele handlu detalicznego oraz branży budowlanej. Eksperci zwracają uwagę, że w przypadku handlu kluczowym problemem jest malejąca siła nabywcza konsumentów oraz presja ze strony dużych sieci dyskontowych. Z kolei budownictwo boryka się z gwałtownym wzrostem cen materiałów oraz niedoborem wykwalifikowanych pracowników.
„Obserwujemy kumulację negatywnych czynników, które szczególnie mocno uderzają w małe i średnie przedsiębiorstwa. Wysokie stopy procentowe utrzymujące się od kilku lat, wzrost płacy minimalnej przy jednoczesnym spadku popytu wewnętrznego – to wszystko powoduje, że wiele firm traci płynność finansową.” – komentuje dr hab. Krzysztof Wysocki, ekonomista z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.
Dane GUS a realia rynkowe
GUS podaje, że w I kwartale 2026 roku upadłość ogłosiło łącznie 108 firm. Dla porównania, w tym samym okresie 2025 roku było to dokładnie 100 przypadków. Choć wzrost nie jest gwałtowny, analitycy alarmują, że statystyki mogą nie oddawać pełnego obrazu sytuacji. Wiele przedsiębiorstw wciąż funkcjonuje w stanie zawieszenia działalności lub korzysta z przedłużonych postępowań restrukturyzacyjnych, co opóźnia moment oficjalnego ogłoszenia upadłości.
Perspektywy na przyszłość
Prognozy na kolejne kwartały nie napawają optymizmem. Zdaniem ekspertów, jeśli nie nastąpi ożywienie gospodarcze i obniżka stóp procentowych, liczba upadłości może wzrosnąć nawet o 15-20% w skali całego roku. Szczególnie narażone są firmy z sektora MŚP, które mają ograniczony dostęp do finansowania zewnętrznego i nie posiadają dużych rezerw kapitałowych. W odpowiedzi na te wyzwania rząd planuje uruchomienie dodatkowego programu wsparcia płynnościowego dla firm w trudnej sytuacji, jednak szczegóły nie zostały jeszcze ogłoszone.
Foto: images.pexels.com
Źródło: bankier.pl