W ostatnich dniach media obiegły dwie pozornie niezwiązane ze sobą informacje, które jednak łączy wspólny mianownik – starzenie się światowych przywódców. Z jednej strony mamy 79-letniego Donalda Trumpa, którego lekarz prowadzący określił mianem osoby cieszącej się „doskonałym zdrowiem” i w pełni zdolnej do sprawowania urzędu prezydenta. Z drugiej – Władimira Putina, który na walkę z upływem czasu planuje przeznaczyć aż 26 miliardów dolarów.
Stan zdrowia Trumpa pod lupą
Jak wynika z oficjalnych komunikatów, Donald Trump regularnie przechodzi szczegółowe badania kontrolne. Jego lekarz, dr Sean Conley, w wydanym oświadczeniu podkreślił, że wyniki badań kardiologicznych, neurologicznych oraz ogólna sprawność fizyczna byłego prezydenta nie budzą żadnych zastrzeżeń. „Prezydent Trump prowadzi aktywny tryb życia, a jego parametry życiowe są na poziomie osoby znacznie młodszej” – czytamy w raporcie medycznym. Eksperci zwracają jednak uwagę, że publiczne raporty zdrowotne polityków często bywają upiększane, a rzeczywisty stan zdrowia pozostaje tajemnicą.
Rosyjski program nieśmiertelności
Władimir Putin, który w maju 2026 roku obchodził 73. urodziny, postawił na naukę. Rosyjski rząd ogłosił wieloletni program badawczy o budżecie 26 miliardów dolarów, mający na celu spowolnienie procesów starzenia się organizmu. Część środków trafi do laboratoriów zajmujących się terapią genową, komórkami macierzystymi oraz bioinżynierią. „To największy na świecie cywilny projekt badawczy w dziedzinie gerontologii” – ocenia prof. Andriej Pietrow z Rosyjskiej Akademii Nauk. Krytycy wskazują jednak, że priorytetem Kremla nie jest dobro obywateli, lecz zapewnienie długowieczności wąskiej elicie władzy.
Między etyką a ambicją
Obie historie stawiają pytanie o granice, jakie powinniśmy wyznaczyć medycynie i nauce w kontekście walki ze starzeniem. Podczas gdy Trump demonstruje witalność typową dla amerykańskiego stylu życia, Putin sięga po radykalne środki. „Dążenie do nieśmiertelności jest tak stare jak ludzkość, ale nigdy wcześniej nie dysponowaliśmy tak potężnymi narzędziami” – mówi dr Anna Kowalska, bioetyk z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że kluczowe jest, aby postęp technologiczny nie pogłębiał nierówności społecznych i nie prowadził do sytuacji, w której dostęp do długowieczności ma tylko garstka najbogatszych.
W tle tych wydarzeń toczy się również dyskusja o wpływie wieku na zdolność do sprawowania najwyższych urzędów państwowych. W wielu krajach, w tym w Stanach Zjednoczonych, nie ma górnej granicy wieku dla kandydatów na prezydenta. Eksperci sugerują, że w przyszłości konieczne będzie wprowadzenie regularnych, niezależnych badań psychofizycznych dla osób ubiegających się o najwyższe stanowiska.
Niezależnie od tego, czy chodzi o doskonałe zdrowie Donalda Trumpa, czy o miliardowe inwestycje Władimira Putina, jedno jest pewne – walka z czasem stała się jednym z głównych tematów polityki i nauki XXI wieku.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl