W warszawskich Łazienkach Królewskich doszło do niecodziennego, choć naturalnego zdarzenia, które poruszyło odwiedzających park. W jednym ze stawów duży sum zaatakował samicę nurogęsi, która opiekowała się swoim potomstwem. Niestety, zarówno dorosły ptak, jak i jedno z 11 piskląt nie przeżyły spotkania z drapieżnikiem.
Naturalny ekosystem bez ingerencji człowieka
Jak poinformowała Agata Zawora, rzeczniczka Łazienek Królewskich, pracownicy parku nie ingerują w naturalne procesy zachodzące w stawach. „To sum zaatakował i zjadł dorosłą samicę nurogęsi, która prowadziła swoje maluchy. To przykre, ale to naturalny ekosystem, w którym nie ingerujemy” — przekazała w rozmowie z mediami. Łazienki Królewskie od lat prowadzą politykę minimalnej interwencji w życie dzikich zwierząt, co pozwala na obserwację autentycznych zachowań przyrodniczych w sercu miasta.
Sum – drapieżnik czający się w mroku
Sum europejski (Silurus glanis) to największa ryba słodkowodna w Polsce, mogąca osiągać długość nawet powyżej 2 metrów i wagę przekraczającą 100 kilogramów. Żywi się głównie innymi rybami, ale zdarza mu się atakować ptaki wodne, gryzonie, a nawet małe ssaki. W stawach Łazienek Królewskich suma nie brakuje — są one elementem lokalnego ekosystemu od dziesięcioleci.
Nurogęś – rzadki gość w parku
Nurogęś (Mergus merganser) to gatunek kaczki nurkującej, który w Polsce jest stosunkowo rzadki i objęty ścisłą ochroną. Ptaki te gniazdują w dziuplach drzew, często w pobliżu zbiorników wodnych. W Łazienkach Królewskich pojawiają się regularnie, ale ich lęgi są zawsze wydarzeniem dla ornitologów i miłośników przyrody. W tym roku samica wyprowadziła aż 11 piskląt, co jest wyjątkowo licznym miotem.
Kontekst miejskiej przyrody
Zdarzenie to wpisuje się w szerszy kontekst funkcjonowania dzikiej przyrody w miastach. W ostatnich latach w parkach i na terenach zielonych w całej Polsce obserwuje się wzrost liczby drapieżników – zarówno ptaków, jak i ssaków czy ryb. Ekolodzy podkreślają, że takie sytuacje są naturalne, choć dla obserwatorów mogą być szokujące. „To pokazuje, że nawet w centrum Warszawy natura rządzi się swoimi prawami” — komentuje dr hab. Maciej Kamiński, ekolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
Pracownicy Łazienek Królewskich apelują do odwiedzających, aby nie dokarmiali dzikich zwierząt i nie próbowali ingerować w ich życie. „Park to nie zoo, ale fragment dzikiej przyrody, gdzie rządzą prawa natury” — przypomina Zawora.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl