Spokojne, niedzielne popołudnie nad rzeką w okolicach Nowego Sącza zamieniło się w scenę dramatycznej walki o ludzkie życie. 69-letni wędkarz, który łowił ryby z prowizorycznie zbudowanej tratwy, nagle wpadł do lodowatej wody. W ciągu kilku sekund sytuacja stała się krytyczna.
Od relaksu do walki o przetrwanie
Mężczyzna, korzystając z własnoręcznie wykonanej tratwy, oddawał się swojej pasji. Nagle, z nieustalonych jeszcze przyczyn, stracił równowagę i znalazł się w zimnym nurcie. Szok termiczny i ciężkie, przemoknięte ubrania natychmiast zaczęły ciągnąć go na dno. Świadkowie zdarzenia relacjonują przerażające sceny, gdy głowa seniora wielokrotnie znikała pod powierzchnią wody.
Błyskawiczna reakcja świadków
Na szczęście, na brzegu znajdowali się ludzie, którzy nie zawahali się ani chwili. Ich szybka i zdecydowana reakcja okazała się kluczowa. Podczas gdy jedna osoba natychmiast powiadomiła służby ratunkowe, inni rzucili się na pomoc, próbując podać tonącemu cokolwiek, co mogłoby utrzymać go na powierzchni – gałęzie, liny, a nawet sprzęt wędkarski.
„To były sceny jak z filmu. Widać było, że człowiek się zmaga, ale siły go opuszczają. Woda była bardzo zimna, a on był w ciężkim ubraniu. Każda sekunda miała znaczenie” – relacjonuje jeden ze świadków, który brał udział w akcji.
Przybycie profesjonalnych służb
Na miejsce zdarzenia w ekspresowym tempie dotarli strażacy z Państwowej Straży Pożarnej oraz pogotowie ratunkowe. Ratownicy wyciągnęli wyczerpanego i wyziębionego mężczyznę z wody. Jego stan, według wstępnych informacji, był poważny, głównie z powodu hipotermii i możliwego zachłyśnięcia.
Po udzieleniu pierwszej pomocy na miejscu, 69-latek został niezwłocznie przetransportowany karetką pogotowia do szpitala w Nowym Sączu, gdzie trafił pod opiekę lekarzy. Jego stan zdrowia jest monitorowany.
Policyjne ustalenia i apele o rozwagę
Policja, która zabezpieczyła miejsce zdarzenia, prowadzi postępowanie wyjaśniające okoliczności wypadku. Funkcjonariusze przypominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa nad wodą, zwłaszcza w okresie wczesnowiosennym, gdy temperatura wody jest wciąż bardzo niska i stanowi śmiertelne zagrożenie.
Główne czynniki ryzyka w tego typu sytuacjach to:
- Szok termiczny po zetknięciu z zimną wodą, który może sparaliżować mięśnie i uniemożliwić pływanie.
- Przemoknięte, ciężkie ubrania, które gwałtownie zwiększają ciężar ciała.
- Korzystanie z niestabilnych, prowizorycznych konstrukcji (jak tratwy, pomosty) bez asekuracji.
- Samotne uprawianie aktywności wodnych, bez osoby, która mogłaby zareagować w razie wypadku.
Ta historia, która mogła skończyć się tragicznie, jest przede wszystkim ostrzeżeniem. Szacunek dla wody i rozsądek to podstawa. Cieszymy się, że dzięki przytomności umysłu osób postronnych udało się uniknąć najgorszego – podsumowuje rzecznik sądeckich policjantów.
Wydarzenie to po raz kolejny uwidacznia, jak kruche jest ludzkie życie i jak ważna jest czujność oraz gotowość do niesienia pomocy przez zwykłych ludzi. Akcja zakończyła się szczęśliwie, ale służy jako mocna lekcja bezpieczeństwa dla wszystkich amatorów wypoczynku nad wodą.
Foto: ocdn.eu