Blisko 200 pracowników straci wkrótce zatrudnienie w zakładzie Diehl Controls w Namysłowie. Firma, która specjalizuje się w wytwarzaniu komponentów do sprzętu gospodarstwa domowego, ogłosiła plany redukcji etatów o około 20 procent. Informację jako pierwszy podał lokalny portal nto.pl.
Przyczyny redukcji
Decyzja o zmniejszeniu liczby pracowników podyktowana jest – jak wynika z nieoficjalnych informacji – spadkiem zamówień na rynku AGD oraz ogólnym spowolnieniem gospodarczym w sektorze produkcyjnym. Diehl Controls, będący częścią niemieckiego koncernu Diehl Stiftung & Co. KG, od lat dostarcza podzespoły m.in. dla takich marek jak Bosch, Siemens czy Whirlpool. W ostatnich miesiącach branża odczuwa skutki inflacji i niższej konsumpcji, co bezpośrednio przekłada się na zmniejszenie wolumenu produkcji.
Skutki dla regionu
Namysłów, miasto liczące około 17 tysięcy mieszkańców, od dawna boryka się z ograniczoną liczbą miejsc pracy. Zakład Diehl był jednym z największych pracodawców w okolicy – obok fabryki mebli i kilku mniejszych przedsiębiorstw. Utrata blisko 200 etatów to poważny cios dla lokalnego rynku pracy. Eksperci rynku pracy zwracają uwagę, że w województwie opolskim stopa bezrobocia utrzymuje się od kilku lat na poziomie poniżej 5 proc., ale strukturalne problemy – jak niska mobilność zawodowa i brak dużych inwestycji – sprawiają, że każde zwolnienie grupowe odbija się szerokim echem.
Jak podkreśla dr hab. inż. Marek Kowalski, ekonomista z Uniwersytetu Opolskiego: „Redukcje w firmach produkcyjnych to symptom głębszych zmian w globalnych łańcuchach dostaw. Namysłów może odczuć ten odpływ miejsc pracy przez wiele miesięcy, zwłaszcza że nie widać w regionie nowych inwestycji, które mogłyby zrównoważyć straty.”
Co dalej z pracownikami?
Związki zawodowe działające w Diehl Controls zapowiedziały rozmowy z zarządem w sprawie warunków odpraw i ewentualnych programów dobrowolnych odejść. Część pracowników może liczyć na przekwalifikowanie – w mieście działają centra szkoleniowe oferujące kursy zawodowe, jednak ich skala jest ograniczona. Lokalny urząd pracy już zapowiedział, że uruchomi specjalny punkt doradztwa dla zwalnianych osób.
Sytuacja w Namysłowie nie jest odosobniona – podobne zwolnienia grupowe w ostatnich miesiącach dotknęły również zakłady w Nysie i Kędzierzynie-Koźlu. Analitycy przestrzegają, że jeśli tendencja się utrzyma, Opolszczyzna może wrócić do problemów z bezrobociem sprzed dekady.
Foto: images.pexels.com
Źródło: bankier.pl