Uczestnicy Globalnej Flotylli Sumud, która usiłowała przedostać się z pomocą humanitarną do Strefy Gazy, wracają do Europy z szokującymi relacjami na temat traktowania przez izraelskie siły bezpieczeństwa. Jak donoszą aktywiści, podczas przechwycenia jednostki na wodach międzynarodowych doszło do aktów przemocy, które określają mianem „tortur”.
Relacje z aresztu: bicie, upokarzanie i napaści
Według zeznań złożonych mediom przez członków flotylli, izraelscy żołnierze mieli stosować nadmierną siłę już w momencie abordażu. – Mogę powiedzieć, że wszyscy byli na wiele sposobów maltretowani – oświadczyła jedna z aktywistek, prosząc o anonimowość ze względu na obawy przed dalszymi represjami. Opisy obejmują przypadki złamania żeber, siniaków, a także upokarzania i napaści o charakterze seksualnym. Jeden z uczestników porównał warunki w izraelskim areszcie do „łodzi tortur”, nawiązując do dramatycznych wydarzeń z poprzednich misji humanitarnych.
Izraelskie władze tradycyjnie zaprzeczają takim zarzutom, twierdząc, że interwencja była przeprowadzona zgodnie z prawem międzynarodowym, a flotylla stanowiła naruszenie blokady morskiej Gazy. Niemniej jednak, skala i charakter tych konkretnych oskarżeń wywołały zaniepokojenie w strukturach Unii Europejskiej.
Reakcja Brukseli i apel o śledztwo
Rzecznik Komisji Europejskiej, cytowany przez agencję PAP, potwierdził, że UE monitoruje sprawę i wzywa do przeprowadzenia niezależnego, transparentnego dochodzenia. – Unia Europejska stoi na stanowisku, że wszelkie przypadki naruszenia praw człowieka muszą być wyjaśnione, a sprawcy pociągnięci do odpowiedzialności – brzmi oficjalne stanowisko. Podobne apele płyną z kilku parlamentów narodowych, w tym z Niemiec i Hiszpanii, gdzie część uczestników flotylli ma obywatelstwo.
Przypomnijmy, że podobne incydenty miały miejsce w 2010 roku podczas szturmu na turecką „Mavi Marmarę”, w wyniku którego zginęło dziewięciu aktywistów. Od tego czasu każda próba przełamania blokady Gazy kończy się gwałtownymi starciami na pełnym morzu. Globalna Flotylla Sumud, złożona z kilkunastu jednostek, tym razem przewoziła głównie leki, żywność i materiały budowlane.
Eksperci ds. prawa morskiego podkreślają, że nawet jeśli blokada jest legalna, sposób jej egzekwowania nie może naruszać podstawowych praw człowieka. – Złamane żebra i napaści seksualne, nawet jeśli potwierdzą się tylko w części przypadków, stanowią poważne naruszenie konwencji genewskich – komentuje dr Anna Kowalska, specjalistka prawa międzynarodowego z Uniwersytetu Warszawskiego.
Aktywiści zapowiadają, że złożą skargi do Międzynarodowego Trybunału Karnego oraz do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Sprawa z pewnością odbije się szerokim echem w nadchodzących debatach politycznych dotyczących konfliktu izraelsko-palestyńskiego i roli organizacji pozarządowych w regionie.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl