Pomoc, która zaczęła się od prostego pomysłu
Fundacja Martynka powstała z potrzeby chwili – w pierwszych dniach pełnoskalowej wojny w Ukrainie jej założycielka, Nastya Podorozhnya, postanowiła stworzyć narzędzie, które pozwoli kobietom uciekającym przed wojną bezpiecznie szukać pomocy. Początkowo było to konto na Telegramie nazwane imieniem siostrzenicy, dziś to pełnoprawna organizacja zatrudniająca psycholożki, prawniczki i specjalistki od mediów społecznościowych.
Zakres działań – od psychologii po schronienie
Fundacja oferuje bezpłatne wsparcie psychologiczne i prawne, prowadzi w Krakowie jedyne w Polsce schronienie dla migrantek i uchodźczyń doświadczających przemocy, a także pomaga w dostępie do legalnej aborcji i antykoncepcji awaryjnej. W praktyce oznacza to elastyczne reagowanie na potrzeby – od organizacji pogrzebu zamordowanej kobiety, przez asystę przy porodzie, po pomoc w sprawach rozwodowych.
Jak podkreśla Podorozhnya, w listopadzie 2025 roku fundacja udzieliła ponad 500 bezpłatnych konsultacji psychologicznych. Obecnie miesięcznie zgłasza się około sto osób z różnymi sprawami.
Historie, które pokazują skalę problemu
Jedna z podopiecznych, po ucieczce z Ukrainy, trafiła do związku z mężczyzną, który podawał jej narkotyki i sprzedawał jej ciało. Gdy zgłosiła się po pomoc, była w zaawansowanej ciąży i mieszkała w złych warunkach. Fundacja zorganizowała jej transport do Polski, a następnie przez ponad rok zapewniała schronienie. Problemem okazały się przepisy – kobieta nie była uznawana za uchodźczynię, bo nie przekroczyła granicy ukraińsko-polskiej. Konieczna była podróż do Ukrainy i powrót, by mogła urodzić na NFZ.
Inna historia dotyczy młodej uchodźczyni z niepełnosprawnością intelektualną, która została zgwałcona przez mężczyznę. Sprawca, po wyjściu z aresztu, nadal ją nękał. Fundacja pomogła jej zmienić miejsce zamieszkania i zapewniła wsparcie psychologiczne oraz prawne.
Systemowe bariery i kryzys finansowy
Zmiany w przepisach dotyczących pomocy Ukraińcom w Polsce, w tym ograniczenie świadczenia 800+, powodują dodatkowe trudności. Podorozhnya opisuje przypadek młodej matki, której przemocowy partner nadal pobierał 800+, podczas gdy ona z dzieckiem została bez środków do życia. System nie przewiduje takich sytuacji, a by dostać miejsce w żłobku, trzeba wykazać zatrudnienie – co jest niemożliwe przy małym dziecku.
Fundacja boryka się z poważnym kryzysem finansowym. Ostatni grant otrzymała w listopadzie 2025 roku. Likwidacja USAID i zmniejszenie zainteresowania Ukrainą w światowej filantropii sprawiły, że środki się skończyły. Jak zauważa Podorozhnya, na pomoc kobietom w kryzysach przeznacza się zaledwie 2% globalnych funduszy. Bez wsparcia fundacja może zostać zmuszona do zamknięcia, co oznacza utratę pracy dla ponad 20 osób i pozostawienie setek potrzebujących bez fachowej pomocy.
„Myślę o tym wszystkim codziennie, kładę się spać i budzę z myślą, co będzie dalej. Dla mnie to ogromny moralny ciężar” – mówi Nastya Podorozhnya.
Zbiórkę na rzecz Fundacji Martynka można wesprzeć na stronie: https://save-martynka.my.canva.site/
Źródło: ngo.pl
Fot. publicystyka.ngo.pl
