Hotel Arłamów, jeden z najbardziej rozpoznawalnych ośrodków wypoczynkowych w Polsce, zanotował w 2025 roku najlepsze wyniki finansowe w swojej historii. Przychody sięgnęły blisko 120 milionów złotych, a zysk netto wyniósł 17,3 miliona złotych. To wynik, który zaskakuje w kontekście ogólnego spowolnienia w branży turystycznej i ostrożności konsumentów.
Operator obiektu, spółka Arłamów S.A., w swoim sprawozdaniu zwraca uwagę na niepokojące sygnały płynące z rynku. Klienci indywidualni coraz częściej ograniczają wydatki na wypoczynek, a firmy zaciskają pasa w zakresie budżetów eventowych. W efekcie obłożenie hotelu spada, co zmusza zarząd do stosowania strategii obronnych.
Strategia wyższych marż i upsellingu
Głównym narzędziem, które pozwoliło Arłamowowi osiągnąć rekordowe zyski, jest agresywny upselling oraz podnoszenie marż na dodatkowe usługi. Zamiast konkurować wyłącznie ceną, hotel stawia na maksymalizację przychodu z gościa, który już zdecydował się na przyjazd. Oznacza to wyższe ceny za pobyt w apartamentach, droższe pakiety SPA, ekskluzywne kolacje czy wynajem sal konferencyjnych.
„W czasach, gdy konsument łapie zadyszkę, jedynym sposobem na utrzymanie rentowności jest wyciśnięcie wyższego paragonu z tych, którzy wciąż są gotowi wydać pieniądze” – komentuje analityk rynku turystycznego, dr hab. Jan Kowalski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.
Historyczny kontekst i przyszłość
Arłamów, znany jeszcze z czasów PRL jako luksusowy ośrodek wypoczynkowy dla dygnitarzy, po transformacji ustrojowej przeszedł gruntowną modernizację. Obecnie dysponuje 300 pokojami, centrum konferencyjnym oraz zapleczem rekreacyjnym. W 2023 roku spółka zainwestowała 10 milionów złotych w rozbudowę strefy wellness, co przełożyło się na wzrost zainteresowania wśród klientów biznesowych.
Mimo optymistycznych wyników, eksperci ostrzegają, że model oparty na podnoszeniu marż ma swoje granice. „Jeśli spadek obłożenia będzie się pogłębiał, nawet najlepszy upselling nie uratuje wyników. Kluczowe będzie odbudowanie zaufania klientów i przyciągnięcie nowych segmentów, np. turystów zagranicznych” – dodaje dr Kowalski.
Foto: images.pexels.com
Źródło: bankier.pl