Krakowski gorset – symbol tożsamości i kobiecości
Jeszcze niedawno kojarzony głównie z muzeami i zespołami folklorystycznymi, dziś krakowski gorset przeżywa renesans. Członkinie Stowarzyszenia Gorset Krakowski udowadniają, że tradycyjny element stroju ludowego może być noszony na co dzień – nawet do jeansów. Inicjatorka Ewa Doktór podkreśla, że chodzi o przywrócenie gorsetu do codziennego użytku, a nie tylko od święta.
Pomysł z Budżetu Obywatelskiego
Pomysł na reaktywację gorsetu narodził się podczas zgłoszenia do Budżetu Obywatelskiego. Choć nie zdobył finansowania, przyniósł ogromne zainteresowanie. Wokół idei skupiły się osoby szyjące, haftujące i badające historię stroju, co doprowadziło do powstania Stowarzyszenia. Dziś liczy ono kilkanaście aktywnych członkiń, które regularnie spotykają się na warsztatach.
Każdy gorset jest niepowtarzalny
Historyczne gorsety zachwycają różnorodnością – od skromnych po bogato zdobione koralikami, cekinami i szamerunkami. Mariola Adamczyk, jedna z członkiń, wyjaśnia, że gorset miał odzwierciedlać osobowość właścicielki. W Stowarzyszeniu znajduje się m.in. stuletni gorset z Luboczy, który waży sporo ze względu na metalowe elementy. Ewa Doktór zwraca uwagę, że lewa strona gorsetu opowiada historię napraw i użytkowania – widać ślady po molach i doszyte fragmenty.
Rzemiosło wymaga czasu i cierpliwości
Uszycie gorsetu zajmuje około tygodnia, ale haftowanie może pochłonąć nawet 80 godzin. Monika Szumińska-Németh podkreśla, że to czyste rzemiosło, które nie znosi pośpiechu. Co ciekawe, gorset można modyfikować – poszerzać, zwężać, dodawać nowe hafty. W Stowarzyszeniu znajduje się ponadstuletni egzemplarz należący do poetki Anny Libery, który nosi ślady przeróbek.
Nowoczesne inspiracje i warsztaty
Członkinie Stowarzyszenia czerpią z historycznych wzorów, ale nie boją się nowoczesności. Kamila Zielińska stworzyła gorset inspirowany japońską sakurą, a Monika Szumińska-Németh przenosi XIX-wieczne motywy na współczesne kamizelki. Stowarzyszenie planuje warsztaty haftu i szycia, a także marzy o własnej pracowni. Jak mówi Mariola Adamczyk: „Kiedy wychodzę w gorsecie, ludzie się uśmiechają. To dowód, że tradycja może być żywa”.
Źródło: Kraków – Kultura
Źródło: Kraków
Fot. krakowon.pl
