Decyzja komisji i reakcja ofiary
Komisja do Spraw Przeciwdziałania Wykorzystaniu Seksualnemu Małoletnich poniżej lat 15 podjęła decyzję o ponownym wpisaniu ks. Jana Marii Wodniaka do publicznego Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym. Członkowie komisji nie mieli wątpliwości, że duchowny dopuścił się wobec małoletniego poniżej 15. roku życia zachowań o charakterze seksualnym. To już kolejny raz, gdy nazwisko kapłana trafia do tego rejestru.
Milczenie przerwane po latach
Ofiara, która przez długi czas ukrywała traumatyczne przeżycia, postanowiła przerwać milczenie. W rozmowie z mediami przyznała, że decyzja komisji przyniosła jej ulgę, ale także przypomniała bolesne wspomnienia. „Przez lata bałam się mówić, ale teraz czuję, że sprawiedliwość zaczyna działać” – powiedziała w rozmowie z dziennikarzami. Jej zeznania były kluczowe dla ponownego wpisania duchownego do rejestru.
Kontekst prawny i statystyki
W Polsce rejestr sprawców przestępstw na tle seksualnym funkcjonuje od 2017 roku i obejmuje osoby skazane prawomocnym wyrokiem sądu. Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości, na początku 2026 roku w rejestrze znajdowało się ponad 8 tysięcy osób, z czego około 5% stanowią duchowni różnych wyznań. Eksperci podkreślają, że przypadki takie jak ks. Wodniaka pokazują, jak ważne jest systematyczne monitorowanie i weryfikacja danych w rejestrze. „Każda decyzja o wpisie to sygnał, że system działa, ale kluczowe jest, aby ofiary miały odwagę zgłaszać się i mówić o swoich doświadczeniach” – komentuje dr Anna Kowalska, psycholog specjalizująca się w pomocy ofiarom przemocy seksualnej.
Reakcje środowiska kościelnego
Środowisko kościelne, z którym związany był ks. Wodniak, na razie nie wydało oficjalnego oświadczenia. Nieoficjalnie wiadomo, że duchowny przebywa w jednym z klasztorów na terenie województwa małopolskiego, gdzie ma zakaz kontaktów z nieletnimi. Sprawa ta ponownie otwiera dyskusję na temat skuteczności działań Kościoła w zakresie ochrony małoletnich przed wykorzystywaniem seksualnym.
„Przez lata bałam się mówić, ale teraz czuję, że sprawiedliwość zaczyna działać” – ofiara ks. Wodniaka.
Eksperci zwracają uwagę, że ponowny wpis do rejestru to nie tylko kara, ale przede wszystkim środek prewencyjny, który ma chronić dzieci i młodzież przed potencjalnym zagrożeniem. W przypadku ks. Wodniaka decyzja komisji jest jednoznaczna i nie podlega odwołaniu.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl