Wstrząsająca historia 12-letniej Anny, która padła ofiarą przemocy seksualnej, a następnie została potraktowana przez austriacki wymiar sprawiedliwości jak sprawczyni, wraca na pierwsze strony gazet. Matka dziewczynki, decydując się na publikację książki, ujawnia kulisy bolesnego procesu i krytykuje system, który – jej zdaniem – zamiast chronić ofiary, stygmatyzuje je.
Do zdarzenia doszło w 2025 roku w jednym z miast w Dolnej Austrii. Sprawa szybko zyskała rozgłos, ponieważ sąd, zamiast skupić się na ochronie małoletniej poszkodowanej, postawił jej zarzuty związane z rzekomym prowokowaniem sytuacji. Matka Anny, która do tej pory unikała mediów, postanowiła przerwać milczenie. W swojej książce opisuje, jak system prawny, mający chronić najsłabszych, odwrócił role i uczynił z ofiary oskarżoną.
„Czułam się, jakbym otarła się o śmierć. Przed oczami przewijał mi się film. Co przeżyła Anna, przez co musiała przejść?” – cytuje matkę dziewczynki austriacki dziennik „Der Standard”.
Kobieta podkreśla, że trauma, której doświadczyła jej córka, została spotęgowana przez postępowanie sądowe. Sędziowie, zamiast udzielić wsparcia, skupili się na szczegółach dotyczących zachowania ofiary przed incydentem. Eksperci z zakresu psychologii dziecięcej zwracają uwagę, że takie podejście jest niestety częste w sprawach dotyczących przemocy seksualnej wobec nieletnich. Według danych austriackiego Ministerstwa Sprawiedliwości, w 2024 roku odnotowano ponad 1200 przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci, ale tylko w 30% z nich sprawcy usłyszeli wyroki skazujące.
Matka Anny ma nadzieję, że jej książka stanie się głosem w dyskusji nad reformą systemu sądownictwa w Austrii. Apeluje o wprowadzenie obowiązkowych szkoleń dla sędziów z zakresu psychologii trauma i o większą ochronę ofiar przed wtórną wiktymizacją. Sprawa ta wywołała również debatę wśród polityków – część austriackich parlamentarzystów zapowiedziała już złożenie projektu ustawy zaostrzającej kary za przestępstwa seksualne wobec dzieci i wprowadzającej obowiązkowe wsparcie psychologiczne dla ofiar na każdym etapie procesu.
Książka, która trafi do księgarń w czerwcu 2026 roku, ma być nie tylko zapisem osobistej tragedii, ale także wezwaniem do zmiany. Jak mówi matka Anny: „Nie chcemy, aby jakiekolwiek dziecko musiało przejść przez to, co my. System musi stanąć po stronie ofiary, a nie ją niszczyć”.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl