W dobie cyfryzacji egzaminów dojrzałości pojawił się nowy, poważny problem – nielegalne wsparcie na komunikatorze Discord. Jak wynika z doniesień medialnych, już kilka minut po rozpoczęciu matury z języka polskiego w 2026 roku, niektórzy zdający, którzy przemycili do sal egzaminacyjnych smartfony, aktywnie poszukiwali gotowych rozwiązań na czatach. Proceder ten, często odpłatny, ujawnia słabość obecnych procedur.
Mechanizm działania oszustów
Z relacji maturzystów wynika, że na serwerach Discorda tworzone są zamknięte grupy, do których dostęp mają wybrani. Uczestnik egzaminu robi zdjęcie arkusza, wysyła je na czat, a w zamian otrzymuje odpowiedzi – często w ciągu kilkunastu minut. „Telefon między arkusz i jedziesz” – tak w uproszczeniu opisują proceder sami zainteresowani. Za dostęp do rozwiązań trzeba płacić, a ceny wahają się od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych.
Reakcja Centralnej Komisji Egzaminacyjnej
Szef CKE w rozmowie z mediami przyznał, że obowiązujące przepisy i procedury nie nadążają za pomysłowością oszustów. „Każdego roku unowocześniamy zabezpieczenia, ale równie szybko ewoluują metody nieuczciwych zdających” – stwierdził. W odpowiedzi na te wydarzenia minister edukacji Barbara Nowacka zapowiedziała przegląd systemu nadzoru oraz zaostrzenie kar dla osób przyłapanych na ściąganiu. Obecnie grozi za to unieważnienie egzaminu z danego przedmiotu, a w skrajnych przypadkach – zakaz przystępowania do matury przez kilka lat.
Skala zjawiska i konsekwencje
Eksperci ds. bezpieczeństwa cyfrowego szacują, że w 2026 roku nawet 5% maturzystów mogło korzystać z nielegalnych metod. To oznacza, że co dwudziesty uczeń mógł uzyskać zawyżony wynik. Dla porównania, w 2023 roku odsetek ten wynosił około 2%. Problem dotyczy nie tylko języka polskiego, ale także matematyki i języków obcych. Dyrektorzy szkół, z którymi rozmawialiśmy, podkreślają, że walka z tym procederem wymaga nie tylko lepszych technologii (jak zagłuszacze sygnału), ale przede wszystkim zmiany mentalności młodzieży i większej odpowiedzialności rodziców.
Co dalej?
Ministerstwo Edukacji Narodowej rozważa wprowadzenie obowiązkowych skanerów telefonów przy wejściu na salę egzaminacyjną oraz losowe kontrole podczas trwania matury. CKE zapowiada również uruchomienie specjalnej infolinii, na którą można anonimowo zgłaszać przypadki oszustw. Na razie jednak, jak przyznają sami urzędnicy, system jest o krok za oszustami.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl