Podczas Polskiego Kongresu Gospodarczego w Warszawie minister finansów i gospodarki Andrzej Domański przedstawił stanowisko rządu dotyczące zwiększenia udziału krajowych przedsiębiorstw w realizacji projektów inwestycyjnych. Szef resortu podkreślił, że celem jest maksymalizacja zaangażowania polskich podmiotów, jednak nie może to odbywać się kosztem racjonalnego wydatkowania środków publicznych.
W swoim wystąpieniu Domański zwrócił uwagę, że kluczowym wyzwaniem jest znalezienie równowagi między promowaniem rodzimego biznesu a koniecznością zachowania konkurencyjności i efektywności ekonomicznej. Jak zaznaczył, samo preferowanie lokalnych firm nie wystarczy – muszą one spełniać określone standardy jakości i terminowości. W praktyce oznacza to, że przy wyborze wykonawców publicznych kontraktów, oprócz kryterium narodowości, będą brane pod uwagę również: doświadczenie, potencjał techniczny oraz zdolność do realizacji złożonych zadań.
Eksperci rynkowi komentują, że zapowiedź ta wpisuje się w szerszy trend obserwowany w Unii Europejskiej, gdzie coraz więcej państw stawia na tzw. „buy European” lub krajowe preferencje w zamówieniach publicznych. W przypadku Polski, która jest jednym z największych beneficjentów funduszy unijnych, szczególnie istotne jest, aby środki te trafiały do lokalnych przedsiębiorców, co może przyspieszyć rozwój gospodarczy regionów. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2024 roku udział polskich firm w wartości zamówień publicznych wyniósł około 68%, co oznacza wzrost o 5 punktów procentowych w porównaniu z rokiem poprzednim.
„Polskie firmy muszą być nie tylko obecne, ale przede wszystkim konkurencyjne. Rząd będzie wspierał ich udział w inwestycjach, ale oczekujemy od nich wysokiej efektywności i innowacyjności” – powiedział Andrzej Domański.
Minister Domański nie sprecyzował, jakie konkretne mechanizmy miałyby zapewnić realizację tego celu. Wiadomo jednak, że trwają prace nad nowelizacją ustawy Prawo zamówień publicznych, która ma wprowadzić preferencje dla podmiotów zarejestrowanych w Polsce oraz tych, które wykazują znaczący wkład w krajową gospodarkę. W planach jest również uruchomienie specjalnego funduszu gwarancyjnego dla małych i średnich przedsiębiorstw, który ma ułatwić im dostęp do kapitału przy ubieganiu się o duże kontrakty.
Reakcje środowiska biznesowego są podzielone. Organizacje zrzeszające polskich przedsiębiorców, takie jak Polska Rada Biznesu, z zadowoleniem przyjęły deklarację, podkreślając, że od dawna postulowały o takie rozwiązania. Z kolei przedstawiciele korporacji międzynarodowych obawiają się, że nadmierne preferowanie lokalnych firm może ograniczyć konkurencję i wpłynąć na wzrost kosztów realizacji projektów. Eksperci zwracają uwagę, że kluczowe będzie precyzyjne określenie kryteriów, aby uniknąć sytuacji, w której preferencje narodowe staną się fasadą dla protekcjonizmu.
Foto: images.pexels.com
Źródło: bankier.pl