Synoptycy przewidują, że już w najbliższych dniach w Polsce zapanuje wyraźnie cieplejsza aura, która może utrzymać się aż do jesieni. Według analiz meteorologicznych, po chłodnym początku maja, nadchodzi stabilizacja temperatur, a ryzyko wystąpienia przymrozków znacząco maleje.
Koniec z nocnymi spadkami temperatur
Jak informują eksperci, od końca maja prognozy nie wskazują już na ujemne wartości termometrów. Oznacza to, że ogrodnicy i rolnicy mogą spać spokojniej – wiosenne przymrozki, które w ostatnich latach nierzadko pojawiały się jeszcze w czerwcu, w tym roku najprawdopodobniej nie wystąpią. To dobra wiadomość dla upraw wrażliwych na zimno, takich jak pomidory czy ogórki.
Uwaga na burze i gwałtowne zjawiska
Wraz z ciepłem nadchodzą jednak także burze. Meteorolodzy ostrzegają, że w drugiej połowie maja i w czerwcu mogą wystąpić gwałtowne zjawiska atmosferyczne – silne porywy wiatru, grad oraz intensywne opady deszczu. Warto śledzić komunikaty Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, szczególnie w regionach południowej i wschodniej Polski, gdzie ryzyko burz jest największe.
– Mimo że zapowiedzi pierwszej w tym roku fali upałów są przesadzone, to jednak trend ocieplenia jest wyraźny. Temperatury w ciągu dnia będą sięgać 25–28 stopni Celsjusza, ale nie spodziewamy się długotrwałych okresów upalnych – komentuje Krzysztof Drozdowski, synoptyk.
Czy lato będzie gorące?
Z danych długoterminowych wynika, że tegoroczne lato może być cieplejsze od średniej wieloletniej, ale bez ekstremalnych anomalii. Modele klimatyczne wskazują na przewagę układów wyżowych, co ograniczy liczbę dni z ulewnymi deszczami. Eksperci przypominają jednak, że prognozy sezonowe obarczone są sporym marginesem błędu.
Dla mieszkańców miast oznacza to konieczność przygotowania się na wyższe temperatury – warto zadbać o nawodnienie i unikać przebywania na słońcu w godzinach szczytu. Dla rolników kluczowe będzie monitorowanie prognoz burzowych, by chronić uprawy przed ewentualnymi gradobiciami.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl