Krytyczna sytuacja w Narwiańskim Parku Narodowym
Narwiański Park Narodowy, nazywany często „polską Amazonią” ze względu na swój unikalny, rozległy system bagien i starorzeczy, przeżywa obecnie najpoważniejszy kryzys hydrologiczny w swojej historii. Poziom wody w Narwi spadł do wartości niespotykanych od momentu utworzenia parku w 1996 roku, co budzi ogromny niepokój wśród ekologów i lokalnych społeczności.
Dyrektor parku w rozmowie z mediami podkreślił, że sytuacja jest dramatyczna. „Narew zaczyna nam umierać” – powiedział, wskazując na postępujące wysychanie rozlewisk i zamieranie roślinności wodnej. To nie tylko problem przyrodniczy, ale również społeczny i gospodarczy, ponieważ od stanu rzeki zależy turystyka oraz rolnictwo w regionie.
Przyczyny i skutki suszy
Eksperci są zgodni, że głównym powodem tak niskiego stanu wód są zmiany klimatyczne, które przynoszą coraz dłuższe okresy bez opadów i wyższe temperatury wiosną. Dodatkowo, wieloletnie regulacje rzeki i melioracje na terenach przyległych ograniczają naturalną retencję wody. Jak wynika z danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, w ostatnich pięciu latach średnia ilość opadów na Podlasiu spadła o około 15% w porównaniu do średniej z poprzednich dekad.
Skutki są już widoczne gołym okiem. Zanikają siedliska ptaków wodno-błotnych, które są wizytówką parku, takich jak bataliony czy wodniczki. Ryby tracą tarliska, a szlaki kajakowe stają się nieprzejezdne. Lokalni przewodnicy i właściciele pensjonatów biją na alarm, bo sezon turystyczny może być stracony.
Potrzeba natychmiastowych działań
W obliczu kryzysu, dyrekcja parku apeluje o wdrożenie długofalowej strategii retencji wody. Proponuje się m.in. budowę małych zastavek na rowach melioracyjnych, renaturyzację torfowisk oraz ograniczenie poboru wody na cele rolnicze. Podobne działania przyniosły już efekty w Biebrzańskim Parku Narodowym, gdzie po latach starań udało się spowolnić odpływ wód.
Naukowcy z Uniwersytetu w Białymstoku ostrzegają, że jeśli nic się nie zmieni, unikalny ekosystem Narwi może ulec nieodwracalnemu zniszczeniu. „To nie tylko kwestia ochrony przyrody, ale wręcz przetrwania regionu” – mówi prof. Anna Kowalska, hydrolog. „Polska Amazonia potrzebuje pilnego wsparcia, zarówno ze strony rządu, jak i lokalnych samorządów.”
Sytuacja w Narwiańskim Parku Narodowym to kolejny sygnał ostrzegawczy, że zmiany klimatyczne w Polsce postępują szybciej, niż przewidywano. Bez zdecydowanych działań ochronnych, podobne scenariusze mogą dotknąć także inne obszary wodno-błotne w kraju.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl