Kontrowersje wokół tegorocznego egzaminu dojrzałości z biologii
W piątek 22 maja 2026 roku media obiegła informacja o możliwym przecieku na maturze z biologii. Nauczyciel z jednego z liceów w Warszawie, który pragnie zachować anonimowość, poinformował, że jedno z zadań egzaminacyjnych pojawiło się w sieci już w kwietniu. Chodzi o zadanie dotyczące pająka, które według pedagoga można było nabyć na jednej z popularnych platform edukacyjnych. „To głęboko niesprawiedliwe” – podkreślił nauczyciel w rozmowie z dziennikarzami.
Reakcja Centralnej Komisji Egzaminacyjnej
Szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej (CKE) zapowiedział powołanie specjalnej komisji, która zbada sprawę. „Jeśli okaże się, że doszło do naruszenia procedur, wyciągniemy konsekwencje wobec winnych. Nie możemy pozwolić, aby jakiekolwiek nieprawidłowości podważały zaufanie do matur” – oświadczył w oficjalnym komunikacie. CKE zaznacza, że na ten moment nie ma dowodów na masowy wyciek, a samo zadanie mogło być dostępne w sieci w ramach legalnych materiałów przygotowawczych, które jednak nie powinny pokrywać się z treściami egzaminacyjnymi.
Jak doszło do ujawnienia?
Według relacji nauczyciela, który jako pierwszy zwrócił uwagę na sprawę, zadanie z pająkiem zostało opublikowane na platformie oferującej kursy i testy maturalne już w kwietniu, czyli na miesiąc przed egzaminem. „Zauważyłem to przypadkiem, przeglądając materiały dla uczniów. Byłem zaskoczony, że treść zadania jest identyczna z tym, co później zobaczyłem na arkuszu maturalnym” – relacjonował pedagog. Dodał, że nie wie, czy ujawnienie było celowe, czy wynikało z błędu administracyjnego.
Warto przypomnieć, że podobne incydenty zdarzały się w przeszłości. W 2020 roku na jednym z forów internetowych pojawiły się zdjęcia arkuszy z matematyki, co doprowadziło do unieważnienia części egzaminów. Eksperci podkreślają, że bezpieczeństwo matur w dobie cyfryzacji staje się coraz większym wyzwaniem. „Systemy egzaminacyjne muszą być stale aktualizowane, aby zapobiegać takim sytuacjom. Niestety, nie ma idealnego zabezpieczenia przed przeciekami” – komentuje dr Anna Kowalska, specjalistka ds. bezpieczeństwa danych edukacyjnych z Uniwersytetu Warszawskiego.
Konsekwencje dla maturzystów
Sprawa wywołała ogromne poruszenie wśród tegorocznych absolwentów szkół średnich. Wielu z nich obawia się, że nierówny dostęp do zadań mógł wpłynąć na wyniki egzaminu. „Uczyłem się przez cały rok, a ktoś mógł kupić gotowe odpowiedzi. To niesprawiedliwe” – mówi jeden z maturzystów z Krakowa. CKE uspokaja, że jeśli komisja stwierdzi nieprawidłowości, rozważone zostaną dodatkowe procedury, takie jak unieważnienie wyników dla części uczniów lub przeprowadzenie egzaminu poprawkowego. Na razie jednak nie podjęto żadnych decyzji, a śledztwo trwa.
Przypadek ten stawia również pytania o odpowiedzialność platform edukacyjnych, które mogą nieumyślnie publikować materiały objęte tajemnicą egzaminacyjną. Eksperci apelują o wprowadzenie ostrzejszych regulacji prawnych, które zobowiązywałyby takie serwisy do weryfikacji źródeł i treści przed ich udostępnieniem.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl