W wieku 98 lat zmarł Jarosław Piekałkiewicz, pseudonim „Andrzej” – żołnierz Armii Krajowej, uczestnik Powstania Warszawskiego, a po wojnie ceniony amerykański profesor nauk politycznych. Informację o jego śmierci podały media, a hołd zmarłemu oddał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, pisząc: „Cześć Jego pamięci”.
Trzykrotna ucieczka z rąk oprawców
Piekałkiewicz był jednym z tych powstańców, którym wojna odebrała wiele, ale nie zdołała odebrać życia. Trzykrotnie trafiał w ręce Niemców i za każdym razem udawało mu się zbiec. Jak wspominał w wywiadach, kluczem do przetrwania była determinacja i wiara w to, że każda ucieczka może być tą ostatnią. Jego historia przypomina losy innych żołnierzy AK, którzy mimo okupacyjnego terroru potrafili zachować wolność.
Od konspiracji do kariery naukowej
Po zakończeniu wojny Piekałkiewicz wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Tam ukończył studia i został profesorem nauk politycznych na Uniwersytecie Kansas. Specjalizował się w historii Europy Środkowo-Wschodniej i często zabierał głos w sprawie polskiej suwerenności. Jego dorobek naukowy obejmuje kilkadziesiąt publikacji, w tym książki o systemach totalitarnych.
Hołd od władz stolicy
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, żegnając Piekałkiewicza, podkreślił jego niezłomność i wkład w walkę o wolną Polskę. W mediach społecznościowych napisał: „Jarosław Piekałkiewicz był symbolem pokolenia, które nie zgodziło się na niewolę. Jego odejście to wielka strata dla wszystkich, którzy pamiętają o Powstaniu Warszawskim”.
Pogrzeb odbędzie się w Warszawie, w gronie rodziny i kombatantów. Piekałkiewicz pozostawił po sobie nie tylko wspomnienia, ale i ważne świadectwo tamtych dramatycznych dni.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl