Kontrowersyjny wpis noblistki
Olga Tokarczuk, laureatka literackiej Nagrody Nobla, opublikowała w mediach społecznościowych wpis, w którym wyraziła swoje uznanie dla sztucznej inteligencji. Pisarka zwróciła się do AI per „Kochana”, co wywołało lawinę komentarzy i falę krytyki ze strony internautów. Wielu z nich zarzuca jej naiwność i niezrozumienie zagrożeń związanych z rozwojem zaawansowanych algorytmów.
Obawy o autentyczność i manipulację
Zdaniem krytyków, entuzjastyczne podejście do AI może przyczynić się do erozji zaufania do twórców i dzieł autorskich. W sieci pojawiły się głosy, że pochwały dla sztucznej inteligencji ze strony tak wpływowej postaci mogą osłabić czujność społeczną wobec dezinformacji i propagandy. Eksperci zwracają uwagę, że systemy uczące się na ogromnych zbiorach danych często utrwalają uproszczone wzorce komunikacji, co w dłuższej perspektywie może ułatwiać manipulację opinią publiczną.
„AI to narzędzie, które – jeśli nie będzie odpowiednio regulowane – może zniszczyć fundamenty rzetelnego dziennikarstwa i literatury” – komentuje dr Anna Kowalska, medioznawczyni z Uniwersytetu Warszawskiego.
Głos w dyskusji o przyszłości technologii
Tokarczuk nie jest pierwszą osobą publiczną, która wyraża sympatię wobec sztucznej inteligencji. Wcześniej podobne stanowisko zajmowali m.in. twórcy z Doliny Krzemowej. Jednak w Polsce jej słowa spotkały się z wyjątkowo ostrą reakcją, co może świadczyć o rosnącej świadomości społecznej na temat potencjalnych zagrożeń. W 2023 roku badanie CBOS wykazało, że aż 68% Polaków obawia się, że AI może być wykorzystywane do celów manipulacyjnych.
Stanowisko noblistki
W swoim wpisie Tokarczuk podkreślała, że sztuczna inteligencja może być sojusznikiem w procesie twórczym, a nie wrogiem. Apelowała o dialog i ostrożne, ale otwarte podejście do nowych technologii. Mimo to fala krytyki nie słabnie, a dyskusja na temat granic wykorzystania AI w kulturze i mediach nabiera tempa.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl