Długi weekend majowy w tym roku zaskakuje ekstremalnymi skokami temperatur. Ostatnie dni wolnego, zwłaszcza niedziela, przyniosą w wielu częściach Polski prawdziwie letnią aurę, z termometrami wskazującymi miejscami nawet 30 stopni Celsjusza. Jednak jak ostrzegają meteorolodzy, to tylko krótki epizod upału, po którym nastąpi dynamiczna zmiana cyrkulacji powietrza.
Gorący finał majówki
Zgodnie z prognozami Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, w niedzielę napłynie do Polski zwrotnikowe powietrze z południa Europy. Najcieplej będzie na zachodzie i południu kraju, gdzie słupki rtęci mogą przekroczyć 30°C. W centrum i na wschodzie również będzie bardzo ciepło, z temperaturami w okolicach 27-29°C. To zdecydowanie najcieplejszy dzień całego długiego weekendu.
Gwałtowne załamanie pogody
Synoptycy nie mają dobrych wiadomości dla tych, którzy liczyli na przedłużenie lata. Od poniedziałku nad Polskę zacznie napływać chłodne, polarne powietrze z północnego zachodu. Towarzyszyć mu będą opady deszczu, lokalne burze oraz silny, porywisty wiatr. Temperatura spadnie nawet o 15-20 stopni w stosunku do niedzielnych wartości, co oznacza powrót do typowo kwietniowej aury z maksymalnie 12-15°C.
„To klasyczny przykład gwałtownej wymiany mas powietrza, która w maju zdarza się coraz częściej. Po bardzo ciepłym, wręcz letnim weekendzie, w ciągu zaledwie kilkunastu godzin temperatura może spaść o ponad 15 stopni, co jest dużym obciążeniem dla organizmu” – komentuje synoptyk z IMGW, dr hab. Krzysztof Markowicz.
Skutki dla rolnictwa i ogrodnictwa
Tak gwałtowne wahania temperatury są szczególnie niebezpieczne dla roślin uprawnych i sadów. Wiele gatunków, które po ciepłym początku maja zaczęły już intensywnie kwitnąć, może ulec uszkodzeniu w wyniku przymrozków przygruntowych, które prognozowane są na wtorek i środę. Rolnicy z Wielkopolski i Mazowsza już przygotowują się do ochrony plantacji przed nagłym ochłodzeniem.
Eksperci przypominają, że podobna sytuacja miała miejsce w 2021 roku, kiedy po upalnej majówce temperatura spadła o 20 stopni, powodując straty w uprawach truskawek i czereśni. Tegoroczny scenariusz może być analogiczny, zwłaszcza że w wielu regionach wiosna była wyjątkowo sucha, co dodatkowo osłabiło rośliny.
Co nas czeka w kolejnych dniach?
Po przejściu frontu atmosferycznego, od środy spodziewane jest stopniowe uspokojenie pogody. Temperatury mają powrócić do wartości typowych dla pierwszej dekady maja, czyli 17-20°C. Jednak jak podkreślają meteorolodzy, w najbliższych tygodniach należy spodziewać się kolejnych tego typu skoków termicznych, co jest charakterystyczne dla wiosny w warunkach zmieniającego się klimatu. Mieszkańcy południowej Polski powinni przygotować się na możliwe gwałtowne burze z gradem, które mogą wystąpić już w poniedziałkowe popołudnie.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl