Coraz śmielsze niedźwiedzie budzą niepokój
W ostatnich latach w Polsce odnotowano wzrost liczby interakcji między ludźmi a niedźwiedziami brunatnymi, które coraz częściej pojawiają się w pobliżu zabudowań mieszkalnych. Zjawisko to, związane m.in. z ekspansją osadnictwa na tereny leśne oraz zmianami w dostępności pożywienia w naturalnym środowisku, wywołuje dyskusję na temat skutecznych metod minimalizowania ryzyka. Najnowsze badanie opinii publicznej, przeprowadzone przez niezależny instytut badawczy, rzuca światło na to, jakich działań oczekują obywatele od odpowiednich służb i administracji.
Badanie: większość opowiada się za odstrzałem
Z opublikowanych wyników wynika, że aż 68% respondentów popiera możliwość odstrzału niedźwiedzi, które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi. Jednocześnie 22% ankietowanych opowiada się za wyłącznie nieinwazyjnymi metodami, takimi jak płoszenie czy przenoszenie zwierząt w odległe rejony. Pozostałe 10% nie ma zdania w tej kwestii. Eksperci podkreślają, że takie stanowisko jest typowe dla społeczeństw, w których dochodzi do częstych, nagłośnionych medialnie incydentów. W 2025 roku media informowały o kilku przypadkach wtargnięcia niedźwiedzi na posesje w Bieszczadach i na Podhalu, co mogło wpłynąć na wyniki sondażu.
Kontekst prawny i ekologiczny
W Polsce niedźwiedź brunatny podlega ścisłej ochronie gatunkowej, a jego odstrzał możliwy jest wyłącznie na podstawie zezwolenia wydawanego przez Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, w przypadku stwierdzenia bezpośredniego zagrożenia. Jak wskazują przyrodnicy z Instytutu Ochrony Przyrody PAN, kluczowe jest nie tylko reagowanie w sytuacjach kryzysowych, ale przede wszystkim prewencja – zabezpieczanie śmietników, montowanie elektrycznych pastuchów wokół pasiek oraz edukacja turystów. „W skali całego kraju populacja niedźwiedzi szacowana jest na około 100–150 osobników, głównie w Karpatach. Każdy odstrzał, nawet uzasadniony, to strata dla i tak niewielkiej populacji” – zauważa prof. Janusz Kowalski, ekolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Propozycje rozwiązań
Wśród respondentów, którzy opowiedzieli się za odstrzałem, 45% uważa, że decyzję powinny podejmować lokalne służby leśne we współpracy z policją, a nie centralne organy. Zwolennicy metod nieinwazyjnych wskazują na przykłady z innych krajów, np. z Rumunii, gdzie stosuje się intensywne płoszenie przy użyciu gumowych kul i psów pasterskich. W Polsce w 2024 roku uruchomiono pilotażowy program „Bezpieczne sąsiedztwo” w gminach bieszczadzkich, który zakłada montaż fotopułapek i szybkie alarmowanie mieszkańców o pojawieniu się drapieżnika.
„Wyniki badania pokazują, że Polacy oczekują zdecydowanych działań, ale równocześnie chcą, by były one oparte na wiedzy i nie szkodziły ekosystemowi. Kluczem jest znalezienie równowagi między ochroną ludzi a ochroną przyrody” – komentuje dr Anna Zielińska, socjolożka z Uniwersytetu Warszawskiego.
Dyskusja na temat zarządzania populacją niedźwiedzi w Polsce nabiera tempa, a władze zapowiadają konsultacje społeczne w tej sprawie jeszcze w tym roku. Niezależnie od ostatecznych decyzji, jedno jest pewne – bez zaangażowania lokalnych społeczności i odpowiedniego finansowania działań prewencyjnych, sytuacja może się zaostrzyć.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl