Coraz mniej chętnych do oceniania egzaminów dojrzałości
W polskim systemie edukacji narasta poważny problem – brakuje nauczycieli, którzy chcą sprawdzać arkusze maturalne. Jak wynika z nieoficjalnych doniesień, szczególnie dotkliwy jest niedobór egzaminatorów od języka polskiego. Powód? Nadmiar pracy przy znikomej gratyfikacji finansowej.
Dlaczego pedagodzy rezygnują z tej funkcji?
Główną przyczyną, jak podają źródła zbliżone do środowiska nauczycielskiego, są niskie stawki wynagrodzenia. Egzaminatorzy otrzymują około 15–20 złotych za godzinę pracy, co przy ogromie obowiązków – weryfikacji wypracowań, sprawdzaniu zgodności z kluczem i wielokrotnym czytaniu tych samych prac – staje się nieopłacalne. Dla porównania, w innych krajach europejskich stawki te są wielokrotnie wyższe, co wpływa na większą dostępność kadry.
„To nie jest kwestia braku chęci, ale braku godziwego wynagrodzenia. Nauczyciel, który zarabia w szkole około 4–5 tysięcy złotych, nie jest w stanie poświęcić kilkudziesięciu dodatkowych godzin na sprawdzanie matur za grosze” – mówi w rozmowie z nami jeden z anonimowych pedagogów z warszawskiego liceum.
Skala problemu i konsekwencje
Z danych Centralnej Komisji Egzaminacyjnej wynika, że w ubiegłym roku liczba egzaminatorów zmniejszyła się o około 12% w porównaniu z rokiem 2024. Najgorzej sytuacja wygląda w województwach: mazowieckim, śląskim i małopolskim, gdzie zapotrzebowanie na sprawdzających jest największe. Eksperci ostrzegają, że jeśli trend się utrzyma, Centralna Komisja Egzaminacyjna będzie zmuszona do wydłużenia czasu sprawdzania prac, co może opóźnić ogłoszenie wyników matur nawet o kilka tygodni.
Warto dodać, że problem ten nie dotyczy wyłącznie języka polskiego – podobne sygnały płyną od egzaminatorów matematyki i języków obcych, choć tam skala jest nieco mniejsza. Nauczyciele wskazują także na biurokrację i presję czasu, które dodatkowo zniechęcają do podejmowania się tej pracy.
Możliwe rozwiązania i perspektywy
Środowisko nauczycielskie postuluje podniesienie stawek za godzinę pracy przy sprawdzaniu matur do poziomu co najmniej 40–50 złotych. Ponadto, pojawiają się pomysły wprowadzenia systemu premiowego dla egzaminatorów, którzy zdecydują się na pracę w najbardziej obciążonych regionach. Ministerstwo Edukacji i Nauki na razie nie przedstawiło konkretnych propozycji, ale zapowiada analizę sytuacji. Czas jednak ucieka – zbliża się kolejny sezon maturalny, a bez odpowiedniej liczby egzaminatorów system może stanąć pod znakiem zapytania.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl