Polska armia kupiła tysiące dronów, ale ich użycie jest mocno ograniczone

Polska armia kupiła tysiące dronów, ale ich użycie jest mocno ograniczone
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

W ciągu ostatniego roku Siły Zbrojne RP zakupiły tysiące komercyjnych bezzałogowców, co miało zwiastować nową erę w polskiej wojskowości. Deklarowano chęć wyciągnięcia wniosków z konfliktu na Ukrainie, gdzie drony odgrywają kluczową rolę. Niestety, jak wynika z ustaleń dziennikarzy, rzeczywistość jest daleka od zapowiadanej rewolucji.

Głównym problemem są niezwykle restrykcyjne przepisy dotyczące użytkowania tych maszyn. Mimo że sprzęt został już dostarczony do jednostek, żołnierze mają związane ręce. Procedury bezpieczeństwa i ograniczenia administracyjne sprawiają, że praktyczne szkolenie z wykorzystania dronów jest mocno utrudnione. W efekcie, jak wskazują rozmówcy, zdobycie wartościowego doświadczenia operacyjnego graniczy z cudem.

Dlaczego tak się dzieje? Eksperci zwracają uwagę na kilka przyczyn. Po pierwsze, brakuje spójnej doktryny użycia dronów na szczeblu taktycznym. Po drugie, nadal obowiązują przepisy stworzone z myślą o lotnictwie załogowym, które nie przystają do specyfiki bezzałogowców. Przykładowo, każdy lot wymaga zgody wyższego dowództwa, co paraliżuje możliwość szybkiego reagowania i treningu w zmiennych warunkach poligonowych.

Dla porównania, w Ukrainie operatorzy dronów działają często w sposób zdecentralizowany, co pozwala na błyskawiczne dostosowywanie się do sytuacji na froncie. Polski model, oparty na centralnym nadzorze, zdaniem analityków, nie przygotowuje żołnierzy do realiów współczesnego pola walki. „Kupno sprzętu to dopiero początek. Bez zmiany mentalności i przepisów, te tysiące dronów pozostaną jedynie kosztownymi zabawkami” – komentuje jeden z byłych oficerów wojsk specjalnych.

Sytuacja ta rodzi pytania o efektywność wydatkowania środków publicznych. Zakup dronów był szeroko komentowany w mediach jako krok w stronę modernizacji armii. Tymczasem, jak pokazuje praktyka, modernizacja ta utknęła w martwym punkcie z powodu biurokracji. Wojsko Polskie stoi przed wyzwaniem nie tylko technologicznym, ale przede wszystkim organizacyjnym i prawnym.

Podobne problemy występowały w innych krajach NATO, które szybko zrewidowały swoje procedury. Przykład Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii pokazuje, że kluczowe jest danie dowódcom na niższych szczeblach większej swobody w użyciu dronów. Polska, chcąc nadążyć za zmieniającym się polem walki, będzie musiała przeprowadzić podobne reformy – w przeciwnym razie rewolucja dronowa rzeczywiście pozostanie w kagańcu.

Foto: images.pexels.com

Źródło: wyborcza.pl

Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →