Wtorkowe popołudnie przyniosło niepokojące informacje dotyczące polskich aktywistów biorących udział w międzynarodowej misji humanitarnej. Członkowie polskiej delegacji Flotylli Sumud zostali zatrzymani przez izraelską marynarkę wojenną podczas próby dostarczenia pomocy do Strefy Gazy. Rzecznik prasowy polskiej sekcji Globalnej Flotylli Sumud, Rafał Piotrowski, potwierdził, że nasi rodacy znajdują się w rękach władz izraelskich i są transportowani do jednego z izraelskich portów.
Do zdarzenia doszło na wodach międzynarodowych, co budzi poważne wątpliwości prawne. Incydent ten wpisuje się w długą historię napięć związanych z próbami przełamania blokady Gazy. Flotylla Sumud, której nazwa po arabsku oznacza „wytrwałość”, od lat stara się dostarczać pomoc humanitarną i materiały budowlane do enklawy, która od 2007 roku znajduje się pod ścisłą blokadą lądową, morską i powietrzną ze strony Izraela.
Według relacji przekazanych mediom, aktywiści mieli krzyczeć do izraelskich żołnierzy: „Nie strzelajcie do nas”, co oddaje atmosferę strachu i napięcia podczas interwencji. W przeszłości podobne operacje kończyły się tragicznie – w 2010 roku podczas ataku na turecką flotyllę Mavi Marmara zginęło dziesięciu tureckich aktywistów, co doprowadziło do poważnego kryzysu dyplomatycznego między Izraelem a Turcją.
Polska delegacja, składająca się z kilkunastu osób, w tym dziennikarzy i działaczy społecznych, płynęła pod banderą jednego z państw europejskich. Ich celem było dostarczenie do Gazy sprzętu medycznego, żywności oraz paneli słonecznych. Izraelskie władze od lat utrzymują, że blokada morska jest konieczna dla zapobieżenia przemytowi broni do Hamasu, jednak organizacje międzynarodowe, w tym ONZ, wielokrotnie krytykowały ją jako nieproporcjonalną i naruszającą prawa człowieka.
Sprawa zatrzymania Polaków wywołała natychmiastową reakcję polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Rzecznik MSZ zapowiedział podjęcie natychmiastowych działań dyplomatycznych w celu wyjaśnienia sytuacji i zapewnienia opieki konsularnej zatrzymanym. Dodał, że strona polska oczekuje od Izraela poszanowania prawa międzynarodowego oraz humanitarnego traktowania obywateli Polski.
Eksperci ds. prawa morskiego zwracają uwagę, że zatrzymanie statku na wodach międzynarodowych może być uznane za akt naruszenia suwerenności państwa bandery. Prof. Anna Kowalska z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalizująca się w prawie międzynarodowym, komentuje: „Izrael ma prawo do kontroli w wyznaczonej strefie bezpieczeństwa, ale poza nią interwencja może być kwestionowana. Każdy taki przypadek należy badać indywidualnie, biorąc pod uwagę kontekst bezpieczeństwa regionalnego”.
Oczekuje się, że w ciągu najbliższych godzin polskie służby konsularne nawiążą kontakt z zatrzymanymi. Sprawa ta z pewnością wpłynie na relacje polsko-izraelskie, które w ostatnich latach były już napięte w związku z kontrowersjami wokół polityki historycznej.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl