W czwartek, 13 czerwca, Sąd Pierwszej Instancji w Brukseli wydał wyrok w głośnej sprawie między Rzecząpospolitą Polską a koncernem farmaceutycznym Pfizer. Sąd oddalił skargę Polski i nakazał jej przyjęcie około 64 milionów dawek szczepionek przeciwko COVID-19 oraz zapłatę żądanej przez firmę kwoty wraz z odsetkami. Łączna suma, o której mowa, to około 5,6 miliarda złotych. Wyrok nie jest prawomocny – strona polska ma prawo do odwołania się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Geneza sporu: nadmierne zamówienia w czasie pandemii
Spór sięga czasów szczytu pandemii COVID-19, kiedy to Unia Europejska, działając w imieniu państw członkowskich, zawarła z koncernami farmaceutycznymi tzw. umowy przedzamówieniowe (Advanced Purchase Agreements – APA). Ich celem było zabezpieczenie dostaw szczepionek w sytuacji globalnego kryzysu zdrowotnego. Polska, podobnie jak inne kraje, zobowiązała się do wykupu określonej liczby dawek.
W miarę jak pandemia wygasała, a popyt na szczepionki znacząco spadł, wiele państw UE stanęło przed problemem nadwyżek. Polska podjęła próbę renegocjacji umowy, argumentując zmianą okoliczności. Rząd argumentował, że kontrakt zawarty był na warunkach, które diametralnie zmieniły się wraz z końcem stanu pandemii. Pfizer nie zgodził się na zmianę warunków, co doprowadziło do sądowego sporu.
Stanowisko rządu i komentarz premiera Donalda Tuska
Decyzję sądu skomentował bezpośrednio premier Donald Tusk. Szef rządu przyznał, że wyrok jest „niekorzystny”, ale podkreślił, że nie jest on ostateczny. „To nie jest wyrok ostateczny. Będziemy się odwoływać” – stwierdził Tusk podczas konferencji prasowej. Premier wskazał również, że sprawa jest dziedzictwem poprzedniego rządu, który jego zdaniem, niepotrzebnie eskalował konflikt z koncernem.
„To jest kolejny bardzo kosztowny efekt zaniechań i nieodpowiedzialności rządu PiS” – oświadczył premier. Zaznaczył jednocześnie, że obecny rząd od miesięcy prowadzi działania mające na celu złagodzenie skutków finansowych tej sprawy dla polskiego budżetu, w tym poszukiwanie możliwości przekazania nadwyżek szczepionek innym krajom.
Konsekwencje finansowe i prawne wyroku
Nakaz zapłaty kwoty 5,6 miliarda złotych stanowi poważne obciążenie dla finansów publicznych. Kwota ta odpowiada znaczącej części wydatków na ochronę zdrowia. Eksperci prawni wskazują, że argumentacja Polski, oparta na tzw. klauzuli rebus sic stantibus (dotyczącej zasadniczej zmiany okoliczności), jest w międzynarodowych sporach handlowych niezwykle trudna do wygrania.
Przegrana przed Sądem Pierwszej Instancji nie zamyka jednak drogi prawnej. Polska ma teraz czas na złożenie apelacji. Proces przed Trybunałem Sprawiedliwości UE może potrwać kolejne miesiące, a nawet lata. W tym czasie obowiązek zapłaty zostaje zawieszony.
Szerszy kontekst unijny
Spór Polski z Pfizerem nie jest odosobniony. Podobne problemy z nadmiernymi zamówieniami szczepionek miały lub nadal mają inne kraje członkowskie, w tym Węgry czy Czechy. Komisja Europejska, która była stroną w oryginalnych umowach, od miesięcy próbuje mediować między państwami a koncernami, aby znaleźć wspólne, mniej dotkliwe finansowo rozwiązanie.
Sprawa ta stawia pod znakiem zapytania mechanizmy zarządzania kryzysowego w UE oraz elastyczność wieloletnich kontraktów w dynamicznie zmieniającej się sytuacji. Jest to lekcja na przyszłość dotycząca konstruowania umów w sytuacjach nadzwyczajnych, które powinny zawierać mechanizmy pozwalające na ich modyfikację w razie ustania stanu wyjątkowego.
Ostateczny wynik tego sporu będzie miał znaczenie nie tylko dla polskiego budżetu, ale także dla pozycji negocjacyjnej całej Unii Europejskiej w przyszłych kryzysach zdrowotnych.
Foto: images.pexels.com