Prokuratura przygląda się finansom znanej platformy
Warszawska Prokuratura Regionalna wszczęła czynności sprawdzające w związku z doniesieniami medialnymi na temat spółki ZEN.COM. Jak poinformowano w oficjalnym komunikacie na platformie X, celem jest ustalenie, czy istnieją podstawy do formalnego wszczęcia śledztwa w sprawie możliwego popełnienia przestępstwa. Decyzja zapadła po ujawnieniu, że na zbiórkę organizowaną przez Łatwoganga wpłynęło aż 5,5 miliona złotych.
Skala wpłat i rola ZEN.COM
Według nieoficjalnych informacji, środki miały być przekazywane za pośrednictwem ZEN.COM – platformy finansowej, która w ostatnich latach dynamicznie zdobywała popularność wśród użytkowników internetu, zwłaszcza w obszarze kryptowalut i przelewów międzynarodowych. Eksperci zwracają uwagę, że tak wysoka kwota w krótkim czasie budzi naturalne wątpliwości natury prawnej. „Każda zbiórka publiczna, która gromadzi miliony w ciągu kilku dni, powinna być przejrzysta i podlegać kontroli” – komentuje dr hab. Anna Kowalska, specjalistka prawa finansowego z Uniwersytetu Warszawskiego.
Kontrowersje wokół Łatwoganga
Łatwogang, znany wcześniej z działalności w mediach społecznościowych, wielokrotnie znajdował się w centrum uwagi opinii publicznej. Jego zbiórki budziły emocje zarówno wśród zwolenników, jak i krytyków. „To nie pierwszy raz, gdy takie akcje kończą się kontrolą prokuratury. Kluczowe jest, aby darczyńcy wiedzieli, na co dokładnie idą ich pieniądze” – dodaje w rozmowie z nami mecenas Piotr Nowak, adwokat specjalizujący się w sprawach gospodarczych.
W przeszłości podobne przypadki, np. zbiórki na cele charytatywne czy społeczne, które nagle zbierały wielomilionowe kwoty, często kończyły się postępowaniami wyjaśniającymi. W 2023 roku w Polsce odnotowano kilkanaście takich spraw, z czego w 30% przypadków wykryto nieprawidłowości.
Co dalej?
Prokuratura nie ujawnia na razie szczegółów, ale zapowiada dokładną analizę przepływów finansowych i dokumentacji ZEN.COM. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, może to skutkować poważnymi konsekwencjami prawnymi dla organizatorów zbiórki oraz samej platformy. „Postępowanie sprawdzające to standardowa procedura, ale w tym przypadku skala środków i medialne zamieszanie wymagają szczególnej uwagi”
– czytamy w oświadczeniu rzecznika Prokuratury Regionalnej w Warszawie.Na chwilę obecną nie wiadomo, czy pieniądze zostały już wypłacone, ani jaki był cel zbiórki. Śledczy będą musieli również ustalić, czy darczyńcy zostali w pełni poinformowani o przeznaczeniu środków.
Foto: images.pexels.com
Źródło: bankier.pl