Państwowa Inspekcja Pracy opublikowała wstrząsające dane dotyczące kontroli w polskich sieciach handlowych. Wyniki wskazują na systemowe problemy z przestrzeganiem praw pracowniczych w jednym z największych sektorów zatrudnienia w kraju.
Skala naruszeń jest porażająca
Od początku stycznia 2025 roku do 9 kwietnia 2026 roku inspektorzy pracy przeprowadzili łącznie 1364 kontrole w sklepach wielkopowierzchniowych i sieciach handlowych. Jak poinformowała w środę w Sejmie Ewa Skierska z PIP, naruszenia przepisów wykryto w aż 1189 z tych kontroli. Oznacza to, że nieprawidłowości stwierdzono w blisko 87% wszystkich wizytacji.
Wykroczenia przeciwko prawom pracownika
Inspektorzy ujawnili 182 konkretne wykroczenia przeciwko prawom pracownika. Chociaż szczegółowy raport z kontroli nie został jeszcze upubliczniony w całości, doświadczenie PIP oraz wcześniejsze doniesienia medialne pozwalają wskazać typowe obszary problemowe. Do najczęstszych naruszeń należą prawdopodobnie nieprawidłowości w zakresie czasu pracy, w tym niedopłacanie za nadgodziny, nieprzestrzeganie wymaganych przerw oraz naruszanie przepisów o dobowym i tygodniowym wymiarze czasu pracy.
Kolejnym newralgicznym punktem są umowy o pracę, a raczej ich brak. Wielu pracowników sieci handlowych wciąż zatrudnionych jest na podstawie umów cywilnoprawnych, co pozbawia ich podstawowych przywilejów pracowniczych, takich jak urlopy, odprawy czy stabilność zatrudnienia. Problemem jest także przestrzeganie przepisów BHP, które w dynamicznym i wymagającym fizycznie środowisku pracy w handlu są kluczowe dla zdrowia i bezpieczeństwa załogi.
Reakcja sejmowa i dalsze kroki
Przedstawienie tych danych w Sejmie przez przedstawicielkę PIP nie było przypadkowe. Wskazuje na rosnącą presję polityczną i społeczną na poprawę warunków pracy w sektorze, który zatrudnia setki tysięcy Polaków. Sieci handlowe są często pierwszym miejscem pracy dla młodych ludzi, studentów i osób wchodzących na rynek pracy, co nadaje problemowi dodatkowego, społecznego wymiaru.
Ewa Skierska podkreśliła, że inspekcja nie poprzestanie na samym ujawnianiu nieprawidłowości. „Naszym celem jest nie tylko stwierdzenie wykroczenia, ale przede wszystkim wymuszenie jego naprawy i zabezpieczenie praw pracownika” – można przypuszczać, że takie było przesłanie jej wystąpienia. PIP ma prawo nakładać dotkliwe kary finansowe na pracodawców, a w skrajnych przypadkach kierować wnioski o popełnienie przestępstwa do prokuratury.
Perspektywy na przyszłość
Eksperci rynku pracy zwracają uwagę, że tak wysoki odsetek kontroli z naruszeniami to sygnał alarmowy dla całej gospodarki. Wymusza to pytanie o skuteczność dotychczasowych mechanizmów nadzoru oraz o kulturę korporacyjną w dużych sieciach handlowych. Czy presja na niskie koszty i wysoką efektywność odbywa się kosztem podstawowych praw zatrudnionych?
Oczekuje się, że pełny raport PIP, który powinien ukazać się w najbliższych miesiącach, wskaże nie tylko konkretne sieci z najgorszymi statystykami, ale także zarekomenduje systemowe zmiany prawne. Możliwe, że konieczne będzie zaostrzenie kar, zwiększenie częstotliwości kontroli lub wprowadzenie specjalnych programów prewencyjnych skierowanych do branży handlowej. Jedno jest pewne – problem naruszeń w sieciówkach wyszedł z cienia i wymaga pilnych, konkretnych rozwiązań.
Foto: galeria.bankier.pl