Fala wiosennych przymrozków, która przetoczyła się przez Polskę pod koniec kwietnia i na początku maja, wyrządziła ogromne szkody w sadownictwie. W piątek 1 maja minister rolnictwa Stefan Krajewski odwiedził zniszczony sad w miejscowości Zakrzów w województwie lubelskim, gdzie osobiście zapoznał się z sytuacją rolników. Według jego oceny, w wielu gospodarstwach straty sięgają stu procent, co oznacza całkowitą utratę tegorocznych plonów.
Straty sięgające 100% – dramat sadowników
Podczas wizyty w Zakrzowie minister Krajewski podkreślił, że skala zniszczeń jest bezprecedensowa. W rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że w niektórych rejonach Lubelszczyzny, szczególnie tam, gdzie temperatury spadły poniżej -5 stopni Celsjusza, kwiaty i zawiązki owoców zostały całkowicie zniszczone. Oznacza to, że w tych gospodarstwach nie będzie w ogóle zbiorów jabłek, gruszek czy wiśni. Sadownicy, którzy przez cały rok inwestują w ochronę roślin i nawożenie, stoją w obliczu bankructwa.
Eksperci z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach zwracają uwagę, że wiosenne przymrozki są szczególnie groźne, gdy występują po okresie ciepłej pogody, która przyspiesza rozwój roślin. W tym roku, po wyjątkowo ciepłym kwietniu, sady były w pełni kwitnienia, co zwiększyło podatność na uszkodzenia. Według wstępnych szacunków, straty w sadach w województwie lubelskim, świętokrzyskim i małopolskim mogą sięgać nawet 60–80% potencjalnych zbiorów. To kolejny cios dla sadowników, którzy w ostatnich latach zmagali się z suszami i niskimi cenami skupu.
Rządowe wsparcie i procedury szacowania strat
Minister Krajewski zapowiedział, że uruchomione zostaną mechanizmy pomocowe, w tym preferencyjne kredyty klęskowe oraz możliwość ubiegania się o odszkodowania z tytułu ubezpieczeń upraw. Wezwał również rolników do niezwłocznego zgłaszania strat do lokalnych biur Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Wicepremier i minister obrony narodowej, który również uczestniczył w wizycie, zadeklarował zaangażowanie Wojsk Obrony Terytorialnej w pomoc przy szacowaniu zniszczeń na terenach wiejskich.
Warto przypomnieć, że podobna sytuacja miała miejsce w 2019 roku, gdy wiosenne przymrozki zniszczyły sady w centralnej Polsce. Wtedy rząd wypłacił rolnikom rekompensaty w łącznej wysokości ponad 200 milionów złotych. Obecnie sadownicy apelują o szybsze procedury i wyższe stawki, które pokryłyby rzeczywiste straty. Związek Sadowników RP szacuje, że straty w całym kraju mogą sięgnąć 1,5 miliarda złotych.
W obliczu kryzysu, Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw rekomenduje rolnikom dywersyfikację upraw oraz inwestycje w systemy przeciwprzymrozkowe, takie jak zraszacze czy ogrzewacze. Jednak dla wielu małych gospodarstw takie rozwiązania są zbyt kosztowne. Jak podkreśla jeden z sadowników z Zakrzowa: „To był nasz jedyny dochód. Teraz nie wiemy, jak przetrwamy do następnego sezonu”.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl