Po ponad dwóch latach od pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, polscy przedsiębiorcy transportowi mogą odetchnąć z ulgą. Dotychczasowa bariera, jaką był brak kompleksowej ochrony ubezpieczeniowej na terenach objętych działaniami wojennymi, została przełamana. Polski gigant ubezpieczeniowy, PZU, we współpracy z KUKE (Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych), wprowadza na rynek specjalistyczny produkt dedykowany firmom działającym w Ukrainie.
Koniec z ubezpieczeniową pustką
Od wybuchu wojny w lutym 2022 roku aktywność polskich firm transportowych i logistycznych za wschodnią granicą została drastycznie ograniczona. Głównym powodem nie były wyłącznie bezpośrednie zagrożenia militarne, ale właśnie niemożność uzyskania odpowiedniego zabezpieczenia finansowego. Standardowe polisy nie obejmowały szkód spowodowanych działaniami zbrojnymi, aktami terroru czy sabotażu, co czyniło każdą operację na terenie Ukrainy ekstremalnie ryzykowną inwestycją.
Nowa oferta PZU, dostępna od kwietnia, ma radykalnie zmienić tę sytuację. Jak podaje serwis Bankier.pl, przedsiębiorcy mogą teraz liczyć na ochronę mienia, pojazdów i ładunków nawet w obliczu wspomnianych, wykluczanych dotąd zdarzeń.
Na czym polega nowa ochrona?
Produkt skierowany jest przede wszystkim do firm transportowych, budowlanych oraz tych, które mają na terenie Ukrainy swoje magazyny, placówki lub inne aktywa. Ochrona ma obejmować:
- Szkody bezpośrednie wynikające z działań wojennych, aktów terroru czy sabotażu.
- Zniszczenie lub uszkodzenie pojazdów, maszyn i ładunków.
- Ochronę mienia trwałego, takiego jak hale magazynowe czy biura.
Wprowadzenie takiej polisy to efekt ścisłej współpracy z państwową instytucją, jaką jest KUKE, która przejmuje część ryzyka. To kluczowy element, który umożliwił komercjalizację produktu w tak trudnych warunkach rynkowych.
Szansa na odbudowę łańcuchów dostaw
Eksperci rynku transportowego i ubezpieczeniowego podkreślają, że decyzja PZU ma znaczenie wykraczające poza samą ochronę majątku firm. Może stać się katalizatorem dla odbudowy i utrzymania kluczowych łańcuchów dostaw między Polską a Ukrainą.
To przełom, na który branża czekała od początku wojny. Ubezpieczenie nie usunie zagrożeń na drogach, ale pozwoli firmom racjonalnie kalkulować ryzyko i wrócić na ukraińskie szlaki – komentuje anonimowo ekspert logistyki międzynarodowej.
Działania wojenne zniszczyły część infrastruktury transportowej Ukrainy, ale wiele dróg i przejść granicznych wciąż funkcjonuje. Powrót polskich przewoźników, wsparty realnym parasolem ubezpieczeniowym, może istotnie wpłynąć na tempo dostaw pomocy humanitarnej, sprzętu oraz towarów niezbędnych dla funkcjonowania ukraińskiej gospodarki.
Wyzwania i przyszłość
Mimo optymistycznych sygnałów, przed firmami wciąż stoją ogromne wyzwania. Wysokie skłamy ubezpieczeniowe, zmieniająca się dynamicznie linia frontu oraz problemy z logistyką w strefach przyfrontowych to czynniki, które nadal będą ograniczały skalę operacji. Sukces nowego produktu PZU zależy również od przejrzystości warunków wypłat odszkodowań i szybkości działania w razie szkody.
Jeśli model współpracy PZU i KUKE okaże się skuteczny, może zostać rozszerzony na inne rynki objęte niestabilnością polityczną, otwierając przed polskim biznesem nowe, choć trudne, możliwości.
Foto: galeria.bankier.pl