Sędziowie i kongresmeni kontra fundusz Trumpa. Próba zablokowania kontrowersyjnego projektu

Sędziowie i kongresmeni kontra fundusz Trumpa. Próba zablokowania kontrowersyjnego projektu
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

W Stanach Zjednoczonych narasta konflikt wokół proponowanego przez Donalda Trumpa funduszu o wartości 1,776 miliarda dolarów. Projekt, określany przez krytyków mianem „funduszu korupcyjnego”, ma na celu wypłatę odszkodowań osobom, które twierdzą, że były prześladowane przez administrację Joego Bidena. Sąd federalny nakazał już wstrzymanie jego tworzenia, a władze stanowe kontrolowane przez Demokratów zapowiadają wprowadzenie 100-procentowego podatku od ewentualnych wypłat.

Zarzuty o nadużycia i próby blokady

Przeciwnicy funduszu argumentują, że jego budowa jest nielegalna i stanowi formę korupcji politycznej. Sędziowie, kongresmeni oraz przedstawiciele kilku stanów złożyli pozwy, domagając się całkowitego zablokowania projektu. Ich zdaniem, fundusz ma charakter jednostronny i faworyzuje osoby związane z byłym prezydentem, co narusza zasady równości wobec prawa.

Według Roberta Stefanickiego, autora artykułu w „Gazecie Wyborczej”, decyzja sądu to pierwszy krok w kierunku powstrzymania kontrowersyjnej inicjatywy. „Sędziowie uznali, że istnieje uzasadnione ryzyko naruszenia konstytucji, dlatego nakazali tymczasowe wstrzymanie wypłat” – czytamy w publikacji. Eksperci prawni podkreślają, że podobne przypadki w historii USA, jak np. fundusze odszkodowawcze po 11 września, były tworzone w oparciu o szeroki konsensus polityczny, czego w tym przypadku brakuje.

Stanowe podatki jako broń

Stany rządzone przez Demokratów, takie jak Kalifornia czy Nowy Jork, przygotowują ustawy nakładające 100-procentowy podatek na wszelkie wypłaty z funduszu. To oznacza, że beneficjenci mogliby otrzymać co prawda pieniądze, ale natychmiast musieliby je oddać w formie podatku. Tego typu działania są bezprecedensowe w amerykańskim systemie podatkowym i mogą trafić do Sądu Najwyższego.

„To wojna na wyniszczenie. Demokratyczne stany chcą pokazać, że nie pozwolą na wykorzystywanie funduszy publicznych do celów politycznych” – komentuje prof. Anna Kowalska, specjalistka od prawa konstytucyjnego z Uniwersytetu Harvarda. W jej ocenie, spór ten może przeciągnąć się na lata, a ostateczna decyzja zależeć będzie od składu Sądu Najwyższego.

Kontekst historyczny i polityczny

Fundusz Trumpa wpisuje się w szerszy trend polaryzacji politycznej w USA. Od czasu sprawy Watergate w latach 70. XX wieku, Amerykanie są wyczuleni na wszelkie próby wykorzystywania władzy do prywatnych celów. W ostatnich latach podobne kontrowersje budziły fundusze tworzone przez administrację Bidena, choć wówczas krytyka płynęła głównie z obozu republikańskiego.

Eksperci zwracają uwagę, że wartość funduszu – 1,776 miliarda dolarów – ma symboliczne znaczenie, nawiązujące do roku 1776, czyli Deklaracji Niepodległości. „To celowe działanie marketingowe, które ma podkreślić patriotyzm inicjatywy, ale w rzeczywistości ukrywa jej kontrowersyjny charakter” – ocenia dr Marek Nowak, historyk z Uniwersytetu Warszawskiego.

Sprawa trafiła już do sądów apelacyjnych, a kolejne rozprawy zaplanowano na czerwiec 2026 roku. Niezależnie od wyniku, konflikt ten pokazuje, jak głębokie są podziały polityczne w Stanach Zjednoczonych i jak trudno osiągnąć kompromis w sprawach dotyczących odpowiedzialności rządu.

Foto: images.pexels.com

Źródło: wyborcza.pl

Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →