W czwartek, 24 października, w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy, powszechnie nazywanego „CPN” (Ceny Paliw Nisko), którego celem jest ograniczenie wzrostu cen paliw na stacjach benzynowych. Posłowie z różnych opcji politycznych wykazali się niecodzienną zgodnością, wyrażając poparcie dla głównych założeń ustawy, choć wskazywali również na potrzebę jej doprecyzowania.
Główne filary ustawy „CPN”
Projekt, przygotowany przez Ministerstwo Finansów we współpracy z Ministerstwem Klimatu i Środowiska, opiera się na trzech kluczowych elementach. Pierwszym z nich jest czasowe obniżenie stawki podatku VAT na paliwa z 23% do 8%. Zmiana ta ma obowiązywać przez okres sześciu miesięcy.
Drugim filarem są tymczasowe cięcia w akcyzie. Rząd proponuje obniżkę o 50 groszy na litrze dla benzyny i oleju napędowego. Ten instrument fiskalny ma natychmiastowo odciążyć portfele kierowców, zwłaszcza przedsiębiorców transportowych i rolników.
Kontrowersje wokół cen maksymalnych
Najbardziej dyskutowanym, a jednocześnie budzącym najwięcej wątpliwości ekonomicznych, jest trzeci element pakietu. Chodzi o propozycję wprowadzenia na okres przejściowy urzędowych, maksymalnych cen detalicznych paliw. Pomysł ten, choć postrzegany przez część społeczeństwa jako skuteczna tarcza, wzbudza obawy ekspertów.
Mechanizm cen maksymalnych, jeśli nie będzie starannie zaprojektowany, może prowadzić do sztucznych niedoborów na stacjach lub ograniczenia inwestycji w sieć dystrybucyjną – przestrzegał podczas debaty poseł opozycji.
Rząd zapewnia, że mechanizm będzie zabezpieczony przed takimi scenariuszami i ma działać wyłącznie jako bufor w okresie wyjątkowo wysokiej zmienności cen surowców na rynkach światowych.
Dalsza droga legislacyjna i oczekiwania
Po burzliwej, lecz konstruktywnej debacie, Sejm skierował projekt do dalszych prac w komisjach sejmowych: finansów publicznych oraz energii i skarbu państwa. To właśnie na tym etapie posłowie będą starali się doprecyzować zapisy, szczególnie te dotyczące instrumentu cen maksymalnych, aby znaleźć balance między ochroną konsumenta a stabilnością rynku.
Rząd liczy, że cały proces legislacyjny zakończy się jeszcze w tym roku, tak aby ulgi podatkowe mogły wejść w życie na początku 2024 roku. Szacuje się, że połączenie obniżki VAT i akcyzy może obniżyć cenę litra paliwa na stacji nawet o 1-1,20 złotego. Dla przeciętnego kierowcy tankującego 40 litrów miesięcznie oznacza to oszczędność rzędu 40-50 zł.
Niezwykła zgoda posłów podczas pierwszego czytania pokazuje, że problem wysokich cen paliw przekracza podziały partyjne i jest postrzegany jako jeden z kluczowych czynników wpływających na inflację i koszty życia obywateli. Dalsze prace nad ustawą będą kluczowym testem dla tej ponadpartyjnej solidarności.
Foto: images.pexels.com