Śmierć w Bieszczadach: Niedźwiedź zaatakował 58-letnią kobietę. Rodzina opowiada o dramatycznych chwilach

Śmierć w Bieszczadach: Niedźwiedź zaatakował 58-letnią kobietę. Rodzina opowiada o dramatycznych chwilach
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

Tragedia w Płonnej

W Bieszczadach doszło do śmiertelnego ataku niedźwiedzia na 58-letnią kobietę. Do zdarzenia doszło w czwartek, 23 kwietnia, w okolicach miejscowości Płonna. Kobieta, pani Edyta, wybrała się z synem Dawidem na spacer do lasu. To, co miało być zwykłym wypoczynkiem na łonie natury, przerodziło się w koszmar.

Jak relacjonuje brat zmarłej w rozmowie z mediami, w pewnym momencie rodzeństwo rozdzieliło się. Pani Edyta zauważyła młode jelenia, tzw. cielątko, i postanowiła pójść za nim. Wtedy doszło do spotkania z drapieżnikiem. Syn usłyszał krzyk siostry, a potem pisk i ryk niedźwiedzia. Po chwili wszystko ucichło.

Dramatyczne okoliczności

Według relacji bliskich, niedźwiedź zaatakował nagle, bez ostrzeżenia. Kobieta nie miała szans na ucieczkę. Mimo szybkiego wezwania pomocy, życia 58-latki nie udało się uratować. Na miejsce przybyły służby ratunkowe, ale było już za późno.

— Dawid z Edytą rozdzielili się. Jakiś czas potem siostra zadzwoniła do syna, bo zauważyła „cielątko”. Szła za nim i nagle rozległ się potężny krzyk: Dawid, niedźwiedź, Dawid! No i tyle. Syn usłyszał już tylko krzyki, pisk i ryk niedźwiedzia. Po chwili wszystko się skończyło — powiedział w rozmowie z „Faktem” brat zmarłej.

Bieszczady – ostoją dzikiej przyrody

Bieszczady są jednym z nielicznych miejsc w Polsce, gdzie populacja niedźwiedzi brunatnych jest stosunkowo liczna. Według danych naukowców, na tym terenie żyje około 150 osobników tego gatunku. Choć ataki na ludzi są rzadkie, dochodzi do nich zwykle, gdy zwierzę zostanie zaskoczone lub broni młodych. W ostatnich latach odnotowano kilka takich przypadków, głównie w rejonie połonin.

Eksperci apelują o zachowanie ostrożności podczas wędrówek po lesie, szczególnie w okresie wiosennym, kiedy niedźwiedzie budzą się z zimowego snu i są głodne. Zaleca się unikanie samotnych spacerów, głośne rozmawianie, a w razie spotkania – powolne wycofywanie się bez gwałtownych ruchów.

Reakcja służb i społeczności

Po tragedii służby leśne oraz policja prowadzą czynności wyjaśniające. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska rozważa możliwość odstrzału niebezpiecznego osobnika, jeśli zostanie zidentyfikowany. Mieszkańcy Płonnej i okolic są wstrząśnięci zdarzeniem. To pierwszy śmiertelny atak niedźwiedzia w Bieszczadach od wielu lat.

Rodzina zmarłej prosi o uszanowanie prywatności w tym trudnym czasie. Pani Edyta była znana w okolicy jako miłośniczka przyrody i częsta bywalczyni bieszczadzkich szlaków.

Foto: images.pexels.com

Źródło: fakt.pl

Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →