Świadek w sądzie stracił 250 złotych. Eksperci: system wymaga pilnych zmian
Wielu Polaków, którzy zostali wezwani do sądu w charakterze świadka, liczy na rekompensatę finansową za czas i koszty związane ze stawiennictwem. Niestety, rzeczywistość często okazuje się rozczarowująca. Przykładem jest historia czytelniczki „Faktu”, która po stawieniu się w sądzie w sprawie cywilnej otrzymała rekompensatę, którą określa mianem „kpiny”. Kobieta musiała wziąć bezpłatny urlop w pracy, co kosztowało ją około 250 złotych utraconego dochodu, a sąd przyznał jej jedynie symboliczną kwotę.
Problem niskich rekompensat dla świadków nie jest nowy. Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie zwracał uwagę na konieczność zmiany przepisów. Zgodnie z obecnie obowiązującymi regulacjami, świadek może otrzymać zwrot kosztów podróży oraz utraconego zarobku, ale stawki są często zaniżone i nie odzwierciedlają rzeczywistych strat. W praktyce oznacza to, że wiele osób, zwłaszcza tych pracujących na umowach cywilnoprawnych lub we własnej firmie, unika stawiennictwa lub traktuje je jako nieopłacalne.
Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości, w 2025 roku średnia rekompensata dla świadka wyniosła niecałe 80 złotych, podczas gdy średni dzienny koszt utraconego dochodu w Polsce przekracza 200 złotych. Eksperci podkreślają, że system wymaga pilnych zmian, aby zachęcić obywateli do współpracy z wymiarem sprawiedliwości. Proponuje się m.in. podniesienie stawek oraz wprowadzenie automatycznej waloryzacji.
Historia czytelniczki nie jest odosobniona. W podobnej sytuacji znajduje się wiele osób, które muszą godzić obowiązki zawodowe z obywatelskim obowiązkiem stawiennictwa w sądzie. Brak odpowiedniej rekompensaty może zniechęcać do składania zeznań i utrudniać działanie wymiaru sprawiedliwości. Warto podkreślić, że problem dotyczy nie tylko spraw cywilnych, ale także karnych, gdzie świadkowie często muszą stawić się wielokrotnie.
Rzecznik Praw Obywatelskich od lat apeluje o nowelizację przepisów. W swoim wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości wskazywał, że obecne stawki są „rażąco niskie” i nie spełniają funkcji rekompensacyjnej. Podkreślał, że państwo powinno w większym stopniu docenić poświęcenie obywateli, którzy realizują swój obowiązek procesowy.
W odpowiedzi na te głosy, Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało prace nad nowelizacją rozporządzenia w sprawie stawek dla świadków. Planowane jest podniesienie kwoty bazowej oraz wprowadzenie mechanizmu waloryzacji. Na razie jednak wiele osób, jak czytelniczka „Faktu”, musi liczyć się z tym, że stawiennictwo w sądzie będzie dla nich kosztownym obciążeniem.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl