Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek na ulicy Rataja w Płocku. Samochód osobowy spadł z wiaduktu z wysokości kilkudziesięciu metrów. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej, życia dwóch osób nie udało się uratować.
Śmiertelny wypadek na wiadukcie
Jak poinformowała podkom. Monika Jakubowska z płockiej policji, pojazd runął z estakady. – Pomimo podjętej reanimacji życia kierowcy ani pasażera nie udało się uratować – przekazała w rozmowie z mediami. Funkcjonariusze podkreślają, że upadek nastąpił z bardzo dużej wysokości, co nie pozostawiło szans na przeżycie.
Okoliczności zdarzenia
Na miejscu przez wiele godzin pracowały służby ratunkowe, w tym straż pożarna, zespół ratownictwa medycznego oraz policja pod nadzorem prokuratora. Wiadukt na ulicy Rataja jest jednym z wyższych w mieście, a upadek z takiej wysokości – według świadków – był głośny i wstrząsający. Ruch w rejonie zdarzenia został całkowicie wstrzymany, a policja zorganizowała objazdy.
Wstępne ustalenia wskazują, że pojazd mógł jechać z nadmierną prędkością lub doszło do awarii technicznej. Dokładne przyczyny tragedii wyjaśni prowadzone śledztwo. Biegli z zakresu mechaniki i rekonstrukcji wypadków drogowych zabezpieczyli ślady na miejscu zdarzenia.
Apel policji
Płocka policja apeluje do kierowców o ostrożność, szczególnie na wiaduktach i estakadach. – Każda chwila nieuwagi może skończyć się tragicznie – przypomina podkom. Jakubowska. W ostatnich latach w Polsce doszło do kilku podobnych wypadków, m.in. w Warszawie czy Katowicach, gdzie pojazdy spadały z wysokości, często kończąc się śmiercią pasażerów.
Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi Prokuratura Rejonowa w Płocku pod kątem artykułu 177 Kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl