Węgry przed lustracyjną rewolucją. Magyar otwiera archiwa komunistycznej bezpieki

Węgry przed lustracyjną rewolucją. Magyar otwiera archiwa komunistycznej bezpieki
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

Nowy węgierski rząd, na czele z premierem Péterem Magyarem, zapowiedział radykalne otwarcie archiwów komunistycznej służby bezpieczeństwa. To krok, który może wstrząsnąć fundamentami politycznymi kraju i ujawnić związki wielu prominentnych postaci, w tym członków partii Fidesz, z dawnym reżimem.

Brak lustracji po 1989 roku

W przeciwieństwie do Polski czy Czech, Węgry nigdy nie przeprowadziły pełnej lustracji. Po upadku komunizmu w 1989 roku, ówczesne elity polityczne – wywodzące się zarówno z opozycji, jak i reformatorskiego skrzydła partii rządzącej – zdecydowały się na model „grubej kreski”. Oznaczało to praktycznie bezkarność dla funkcjonariuszy i agentów, a archiwa pozostały zamknięte lub dostępne jedynie w ograniczonym zakresie.

Przez dekady kolejne rządy, w tym wieloletnie rządy Viktora Orbána, unikały tematu. Orbán, który sam w młodości był działaczem opozycyjnym, wielokrotnie podkreślał, że „nie należy grzebać w przeszłości”. Jego przeciwnicy od dawna sugerowali jednak, że wielu działaczy Fideszu, a nawet sam premier, może mieć coś do ukrycia. Otwarcie teczek mogłoby ujawnić agenturalną przeszłość niektórych polityków, którzy dziś zasiadają w parlamencie.

Zapowiedź Magyara

Péter Magyar, który objął urząd premiera po zwycięstwie opozycji w przedterminowych wyborach, zapowiedział, że jego rząd nie będzie zwlekał. „Węgrzy mają prawo wiedzieć, kto donosił na swoich sąsiadów i kolegów z pracy. To nie zemsta, to sprawiedliwość i przejrzystość” – powiedział w swoim pierwszym przemówieniu po objęciu urzędu.

Według zapowiedzi, w ciągu najbliższych miesięcy ma zostać uruchomiona specjalna platforma internetowa, która umożliwi każdemu obywatelowi sprawdzenie, czy jego nazwisko figuruje w aktach byłej bezpieki. Dostęp do pełnych dokumentów mają uzyskać także historycy i dziennikarze śledczy.

Przeszkody polityczne i prawne

Realizacja tych planów nie będzie jednak łatwa. Prezydent Węgier, wywodzący się z partii Fidesz, może zawetować ustawę lustracyjną. Z kolei Trybunał Konstytucyjny, w którym większość stanowią nominaci Orbána, może uznać otwarcie archiwów za naruszenie dóbr osobistych. „Czeka nas długa batalia sądowa” – przewiduje politolog z Uniwersytetu w Budapeszcie, dr Anna Kovács. „Fidesz będzie bronił się rękami i nogami, bo stawka jest ogromna – chodzi o polityczne przetrwanie.”

Eksperci zwracają uwagę, że podobne próby w innych krajach regionu pokazały, iż otwarcie archiwów często prowadzi do krótkotrwałych wstrząsów, ale rzadko kończy się całkowitym wyeliminowaniem starych elit. Przykład Rumunii, gdzie lustracja była przeprowadzona wybiórczo, pokazuje, że wielu agentów zdołało utrzymać się na powierzchni.

Co dalej?

Magyar wydaje się być zdeterminowany. Jego rząd zapowiedział także reformę sądownictwa i walkę z korupcją, która według Komisji Europejskiej jest jednym z największych problemów Węgier. Otwarcie teczek może być pierwszym krokiem do rozliczenia się z dziedzictwem komunizmu, ale – jak ostrzegają komentatorzy – może też doprowadzić do głębokiego podziału społeczeństwa.

Węgry stoją przed historyczną szansą, by po 35 latach zmierzyć się z własną przeszłością. Pytanie brzmi, czy system polityczny, który przez lata budował Orbán, pozwoli na przeprowadzenie tak radykalnej operacji bez poważnych konsekwencji dla stabilności państwa.

Foto: images.pexels.com

Źródło: wyborcza.pl

Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →