Węgry, pod rządami Viktora Orbána, stały się przedmiotem ostrej krytyki i analiz w kontekście nadchodzących wyborów europejskich oraz swojej pozycji w Unii Europejskiej. Polsko-węgierska politolożka, Edit Zgut-Przybylska, w wywiadzie dla jednego z polskich portali, przedstawia niepokojącą diagnozę sytuacji, wykraczającą daleko poza kwestie gospodarcze, takie jak zakup rosyjskiej ropy.
Głębszy problem niż surowce
Jak podkreśla Zgut-Przybylska, prezydent Instytutu Pamięci Narodowej, Karol Nawrocki, oraz inni europejscy przywódcy powinni zdawać sobie sprawę, że prawdziwy problem związany z Węgrami jest znacznie poważniejszy. Chodzi nie tylko o kontrowersyjne decyzje ekonomiczne czy energetyczne, ale o fundamentalne kwestionowanie wartości, na których zbudowana jest Wspólnota.
Pod rządami Orbána Węgry są niczym koń trojański – stwierdza politolożka. – Z zewnątrz wydają się częścią struktur europejskich, ale wewnątrz prowadzą politykę, która systematycznie podważa jedność, praworządność i wspólne stanowisko UE, szczególnie w kluczowych sprawach międzynarodowych.
Strategia Orbána a bezpieczeństwo Europy
Ekspertka zwraca uwagę na konsekwentną strategię budapeszteńskiego rządu. Polega ona na blokowaniu lub osłabianiu unijnych sankcji, utrzymywaniu przyjaznych relacji z Kremlem oraz prowadzeniu wewnętrznej polityki, która – jej zdaniem – eroduje demokratyczne instytucje. Taka postawa w czasie wojny w Ukrainie staje się szczególnie newralgiczna dla bezpieczeństwa całego kontynentu.
Węgrzy szykują się do wyborów do Parlamentu Europejskiego, które mogą być kluczowe dla przyszłego kształtu Unii. Rządząca partia Fidesz Viktora Orbána, choć zawieszona w grupie Europejskiej Partii Ludowej, wciąż ma znaczący wpływ na politykę bloku. Jej sojusze z innymi eurosceptycznymi i skrajnie prawicowymi siłami mogą po wyborach stworzyć silną frakcję, zdolną do paraliżowania kluczowych decyzji.
Perspektywy po wyborach
Scenariusz, w którym siły prorosyjskie i antyunijne zdobędą większe wpływy w Brukseli, jest realnym zagrożeniem. Dlatego, jak podsumowuje Edit Zgut-Przybylska, europejscy przywódcy nie mogą traktować Węgier wyłącznie przez pryzmat sporów o fundusze czy ropę. To jest walka o duszę i przyszłość projektu europejskiego – dodaje. Przed wyborami widać wyraźnie, że stawką jest nie tylko skład parlamentu, ale także zdolność UE do spójnego działania w obliczu globalnych wyzwań i zagrożeń.
Foto: images.pexels.com