W czwartek, 26 października, mieszkańcy ulicy Świerkowej w Będzinie (woj. śląskie) obudzili się do niecodziennego widoku. W nocy, na jednej z posesji, doszło do gwałtownego zapadnięcia się gruntu. Powstała wielka dziura, która pochłonęła murowany płot, furtkę oraz fragment ogródka przylegający do domu jednorodzinnym. Na szczęście nikt nie został poszkodowany.
Działania służb i zabezpieczenie terenu
Na miejsce zdarzenia natychmiast przybyły służby miejskie, w tym strażnicy miejscy i pracownicy Zarządu Dróg Miejskich. Teren wokół niebezpiecznego zapadliska został natychmiast zabezpieczony taśmami i oznakowaniem ostrzegawczym, aby uniemożliwić przypadkowe wejście osób postronnych. Głównym celem było zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom sąsiadujących posesji.
Jak poinformował rzecznik będzińskiego ratusza, do akcji wkroczyli również specjaliści. „Na miejscu pracują geolodzy i inspektorzy budowlani, którzy oceniają skalę zniszczeń oraz przede wszystkim – czy zapadlisko stanowi bezpośrednie zagrożenie dla konstrukcji pobliskich budynków” – powiedział przedstawiciel urzędu. Badania mają określić przyczynę katastrofy, która mogła być spowodowana np. awarią infrastruktury podziemnej, szkodami górniczymi lub procesami geologicznymi.
Reakcje mieszkańców i potencjalne przyczyny
Mieszkańcy zszokowani są skalą zdarzenia. „To wygląda, jakby ziemia się po prostu otworzyła. Jeszcze wczoraj wieczorem wszystko było w porządku, a rano zniknęła część ogrodzenia” – relacjonuje jeden z sąsiadów. Wiele osób obawia się o stabilność gruntu pod własnymi domami.
Będzin, podobnie jak wiele miast na Górnym Śląsku, ma historię związana z działalnością górniczą. Chociaż bezpośrednia przyczyna nie jest jeszcze znana, eksperci nie wykluczają, że mogło dojść do zapadnięcia się starego, niezabezpieczonego chodnika kopalnianego lub innych pustek podziemnych. Inną możliwością jest rozmycie gruntu na skutek nieszczelności kanalizacji lub wodociągu.
Co dalej z posesją?
Właściciel posesji, na której doszło do zapadnięcia, otrzymał wsparcie ze strony miejskich służb technicznych. Do czasu zakończenia ekspertyz i ustabilizowania sytuacji geotechnicznej, dostęp do części posesji pozostanie wzbroniony. Urząd Miasta zapowiedział, że po ustaleniu winnego – czy będzie to zakład górniczy, przedsiębiorstwo wodociągowe lub inny podmiot – zostaną podjęte kroki w celu naprawy szkód i odtworzenia zniszczonej infrastruktury.
Incydenty tego typu, choć niecodzienne, stanowią poważne wyzwanie dla samorządów i służb. Podkreślają one wagę regularnych przeglądów i monitorowania stanu infrastruktury podziemnej, zwłaszcza na terenach pogórniczych. Na razie mieszkańcy Będzina czekają na oficjalne wyniki badań, które rozwieją obawy i wskażą dalszy kierunek działań naprawczych.
Foto: ocdn.eu