Ostatnia szansa, by dołączyć do Akademii Przyszłości
Wrzesień to ostatni dzwonek dla osób, które chcą zostać wolontariuszami w ogólnopolskim programie społecznym Akademia Przyszłości. Organizatorzy postanowili zwrócić uwagę na swoich podopiecznych w nietypowy sposób – zaprosili dorosłych przechodniów do podróży w przeszłość. Przed jedną z krakowskich szkół podstawowych stanęła szkolna ławka, przy której każdy mógł odpowiedzieć na pytanie: „Co powiedziałbyś/abyś małemu/ej sobie?”.
Akcja miała przypomnieć, że wiele dzieci wciąż potrzebuje usłyszeć podobne słowa wsparcia. Uczestnicy nagrywali krótkie wiadomości skierowane do młodszych wersji siebie, a wśród nich padały takie zdania jak: „Bądź sobą i nie patrz na innych”, „Nigdy się nie poddawaj i szukaj dobrych ludzi wokół siebie” czy „Pamiętaj, że bez względu na wszystko, mimo strachu i lęku masz robić to, co najbardziej kochasz w życiu”.
Dlaczego warto pomagać?
W Akademii Przyszłości wolontariusze właśnie w ten sposób – prostymi, ale szczerymi słowami – pomagają dzieciom budować wiarę w siebie. Czasem jedno wspierające zdanie może sprawić, że dziecko spojrzy na siebie inaczej. Program kierowany jest do dzieci, które nie wierzą we własne możliwości, mają problemy z koncentracją, relacjami z rówieśnikami czy motywacją do nauki. Jak wynika z danych organizacji, 58% podopiecznych nie wierzy we własne możliwości, 60% ma problem z koncentracją, 36% doświadcza trudności w relacjach z rówieśnikami, 38% zmaga się z nieśmiałością, a 33% ma niską motywację do nauki.
Za tymi statystykami stoją konkretne dzieci, które każdego dnia wchodzą do klasy z przekonaniem, że są gorsze od innych. Wolontariusze Akademii Przyszłości poświęcają im godzinę tygodniowo, pomagając odkrywać mocne strony i dostrzegać małe sukcesy. To nie wymaga idealności – wystarczy czas i chęci.
Jeśli chcesz dołączyć do programu, wejdź na stronę www.akademiaprzyszlosci.org.pl i zgłoś się do wolontariatu. To ostatni moment, by w tym roku szkolnym zostać mentorem dla dziecka, które potrzebuje wsparcia.
Źródło: ngo.pl
Fot. publicystyka.ngo.pl
