Dziennikarz „Gazety Wyborczej” opuścił białoruski łagier
Po ponad pięciu latach izolacji, 28 kwietnia 2026 roku, Andrzej Poczobut – polski dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi – został zwolniony z miejsca odosobnienia. Informację potwierdziła redakcja „Gazety Wyborczej”, dla której Poczobut pracował jako korespondent. Jego uwolnienie to efekt długotrwałych nacisków dyplomatycznych oraz działań międzynarodowych organizacji broniących praw człowieka.
Kulisy aresztowania i procesu
Poczobut został zatrzymany w marcu 2021 roku w Grodnie, a następnie oskarżony o „podżeganie do nienawiści” i „dyskredytowanie Białorusi”. Proces, powszechnie uznawany za polityczny, zakończył się w lutym 2023 roku wyrokiem ośmiu lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Przez cały okres odbywania kary przebywał w więzieniach na terenie obwodu mohylewskiego, gdzie warunki bytowe były szczególnie ciężkie – jak relacjonowali inni osadzeni, brakowało podstawowej opieki medycznej i kontaktu z rodziną.
Reakcje i znaczenie uwolnienia
Decyzję reżimu Aleksandra Łukaszenki o wypuszczeniu dziennikarza komentują eksperci ds. Europy Wschodniej jako element szerszej gry politycznej. „To może być gest wobec Unii Europejskiej przed zbliżającymi się rozmowami o sankcjach, ale nie oznacza zmiany systemowej na Białorusi” – zauważa dr hab. Krzysztof Nieczypor, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich. W ciagu ostatnich dwóch lat Mińsk uwolnił około 30 więźniów politycznych, jednak według organizacji pozarządowych w aresztach wciąż przebywa ponad 1400 osób przetrzymywanych z powodów politycznych.
Przyszłość dziennikarza
Po opuszczeniu kolonii karnej Poczobut został przewieziony do Mińska, skąd – według nieoficjalnych informacji – ma zostać deportowany do Polski. Jego rodzina, która od lat walczyła o jego uwolnienie, wyraziła ulgę, ale także obawy o stan zdrowia dziennikarza. „Andrzej stracił na wadze ponad 20 kilogramów, ma problemy z kręgosłupem i wzrokiem. Potrzebuje natychmiastowej pomocy lekarskiej” – przekazała w oświadczeniu jego żona.
„Walka o praworządność na Białorusi nie kończy się wraz z uwolnieniem jednego więźnia. System Łukaszenki wciąż prześladuje dziennikarzy, obrońców praw człowieka i zwykłych obywateli” – podkreśla w rozmowie z nami Agnieszka Brugger, rzeczniczka Amnesty International ds. Europy Wschodniej.
Uwolnienie Andrzeja Poczobuta to bez wątpienia sukces polskiej dyplomacji i organizacji pozarządowych, ale – jak wskazują eksperci – nie może przesłaniać faktu, że na Białorusi wciąż łamane są podstawowe prawa człowieka. Sprawa ta będzie z pewnością jednym z tematów najbliższego szczytu Rady Praw Człowieka ONZ.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl