Premier Izraela Benjamin Netanjahu poinformował o zamiarze przejęcia kontroli nad 70 procentami terytorium Strefy Gazy. Jak wynika z doniesień ONZ, izraelskie siły już teraz przesuwają się w głąb enklawy, co stanowi naruszenie warunków obowiązującego zawieszenia broni.
Według danych ONZ, izraelskie czołgi i drony systematycznie poszerzają strefę buforową, spychając ponad 2 miliony mieszkańców na coraz mniejszy obszar. Decyzja ta spotkała się z ostrą krytyką ze strony społeczności międzynarodowej, w tym Unii Europejskiej i Ligi Państw Arabskich.
Eksperci prawni podkreślają, że zajęcie tak rozległego terytorium może być uznane za naruszenie prawa międzynarodowego, w tym Konwencji Genewskich. „To nie tylko złamanie porozumienia o zawieszeniu broni, ale także akt, który może pogłębić kryzys humanitarny w regionie” – mówi dr Anna Kowalska, analityk ds. Bliskiego Wschodu z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
W odpowiedzi na działania Izraela, Hamas zapowiedział wznowienie ataków rakietowych, co może doprowadzić do eskalacji konfliktu. Tymczasem mieszkańcy Gazy, pozbawieni dostępu do wody, żywności i opieki medycznej, przygotowują się na kolejną falę przemocy.
Organizacje humanitarne, takie jak Czerwony Krzyż i UNRWA, apelują o natychmiastowe wstrzymanie działań wojskowych i umożliwienie dostarczenia pomocy cywilom. „Każdy dzień opóźnienia to kolejne ofiary wśród niewinnych ludzi” – alarmują.
Sytuacja w Strefie Gazy pozostaje napięta, a społeczność międzynarodowa obserwuje rozwój wydarzeń z niepokojem. Ewentualna aneksja 70% terytorium może stać się punktem zwrotnym w konflikcie izraelsko-palestyńskim, który trwa od dziesięcioleci.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl