Badania nad wpływem długotrwałych misji kosmicznych na ludzki organizm przynoszą kolejne zaskakujące wnioski. Okazuje się, że nawet po wielu tygodniach spędzonych w mikrograwitacji, mózg astronauty funkcjonuje tak, jakby wciąż znajdował się na Ziemi. To zjawisko, nazywane przez specjalistów „grawitacyjnym duchem”, może mieć kluczowe znaczenie dla planowania przyszłych, długodystansowych podróży, np. na Marsa.
Niewidzialny model fizyki w naszych głowach
Naukowcy z kilku ośrodków badawczych przeanalizowali dane zebrane podczas misji na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Wyniki opublikowane w prestiżowym czasopiśmie wskazują, że wewnętrzne modele fizyczne, które ludzki mózg buduje przez całe życie na Ziemi, są wyjątkowo odporne na zmianę. Mechanizmy odpowiedzialne za przewidywanie ruchu, równowagę i koordynację nie dostosowują się w pełni do warunków mikrograwitacji, nawet po długiej ekspozycji.
– Nasze odkrycie pokazuje, że adaptacja sensoryczna to nie tylko kwestia przyzwyczajenia narządów zmysłów, ale głęboko zakorzenionego, nieświadomego modelu świata. Mózg nie „zapomina” grawitacji – tłumaczy w rozmowie z nami dr. hab. Anna Kowalska, neurobiolog z Polskiej Akademii Nauk, specjalizująca się w fizjologii lotów kosmicznych. – To tak, jakby nasz wewnętrzny żyroskop wciąż szukał pionu, którego w kosmosie nie ma.
Długoterminowe skutki dla zdrowia astronautów
Zjawisko to ma bezpośrednie przełożenie na zdrowie i bezpieczeństwo astronautów. Dezorientacja przestrzenna, problemy z koordynacją wzrokowo-ruchową czy zawroty głowy to tylko niektóre z objawów. Co istotne, mogą one utrzymywać się jeszcze długo po powrocie na Ziemię, co utrudnia proces readaptacji. W kontekście planowanej misji załogowej na Marsa, która potrwałaby około trzech lat, zrozumienie tych mechanizmów staje się priorytetem.
Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) oraz NASA od lat prowadzą programy mające na celu opracowanie metod przeciwdziałania tym efektom. Należą do nich m.in. specjalne kombinezony obciążeniowe, intensywne treningi fizyczne na orbicie, a także nowatorskie systemy wirtualnej rzeczywistości, które mają „oszukać” mózg i pomóc mu w szybszej adaptacji.
Przyszłość podróży międzyplanetarnych
Badania nad „grawitacyjnym duchem” to nie tylko ciekawostka, ale przede wszystkim praktyczne wyzwanie inżynieryjne i medyczne. Jeśli ludzkość ma na stałe opuścić kołyskę Ziemi, konieczne będzie zaprojektowanie środowiska, które będzie w stanie „udawać” grawitację – na przykład poprzez obracające się moduły mieszkalne. Na razie jednak naukowcy skupiają się na zrozumieniu, dlaczego nasze mózgi tak uparcie trzymają się ziemskich wzorców.
– Każda nowa misja kosmiczna to dla nas krok naprzód. Im więcej wiemy o tym, jak reaguje nasz układ nerwowy, tym lepiej możemy przygotować się na to, co czeka nas w głębokim kosmosie – podsumowuje dr Kowalska. Wyniki tych badań mogą znaleźć zastosowanie nie tylko w astronautyce, ale także w neurologii i rehabilitacji osób z zaburzeniami równowagi na Ziemi.
Foto: images.pexels.com
Źródło: chip.pl