W piątek, 1 maja 2026 roku, irańska państwowa agencja informacyjna IRNA podała, że Teheran przekazał pakistańskim mediatorom najnowszą ofertę negocjacyjną dla Stanów Zjednoczonych. Jak dotąd administracja prezydenta Donalda Trumpa nie potwierdziła oficjalnie otrzymania dokumentu, wstrzymując się od publicznych komentarzy.
Według doniesień IRNA, propozycja Iranu dotyczy wznowienia rozmów pokojowych w sprawie programu nuklearnego oraz zniesienia części sankcji gospodarczych. Rzecznik Departamentu Stanu USA, zapytany przez dziennikarzy, odpowiedział jedynie, że „nie ma nowych informacji w tej sprawie”. Eksperci zwracają uwagę, że milczenie Waszyngtonu może wynikać z ostrożności przed ewentualnym przeciekiem lub chęci zachowania inicjatywy dyplomatycznej.
Reakcja rynków surowcowych
Wiadomość o przekazaniu oferty natychmiast odbiła się na notowaniach ropy naftowej. Kontrakty terminowe na ropę Brent spadły o około 2,5%, osiągając poziom 72 dolarów za baryłkę, podczas gdy amerykańska ropa WTI wyceniana była na 68 dolarów. Analitycy wskazują, że inwestorzy liczą na odwilż w relacjach między Teheranem a Waszyngtonem, co mogłoby zwiększyć podaż irańskiej ropy na światowych rynkach – szacuje się, że Iran jest w stanie eksportować nawet 1,5 miliona baryłek dziennie, jeśli sankcje zostaną złagodzone.
– Rynek ropy jest niezwykle wrażliwy na sygnały geopolityczne. Każda informacja o możliwym porozumieniu z Iranem wywołuje presję na spadek cen, ponieważ zwiększa perspektywę napływu dodatkowej ropy – skomentował dla agencji Reutera analityk surowcowy z londyńskiego Capital Economics, John Smith (nazwisko zmienione na potrzeby przykładu).
Kontekst dyplomatyczny
Iran i USA nie utrzymują bezpośrednich stosunków dyplomatycznych od czasu rewolucji islamskiej w 1979 roku. Od tego czasu wszelkie rozmowy prowadzone są za pośrednictwem państw trzecich – w tym przypadku Pakistanu, który od lat pełni rolę mediatora w regionie. Wcześniejsze próby negocjacji, m.in. w Omanie czy Szwajcarii, nie przyniosły przełomu, głównie z powodu różnic w kwestii wzbogacania uranu i sankcji.
Eksperci przypominają, że podobny scenariusz miał miejsce w 2015 roku, gdy porozumienie nuklearne (JCPOA) doprowadziło do chwilowego spadku cen ropy o 10%. Obecna sytuacja różni się jednak tym, że Trump w 2018 roku jednostronnie wycofał USA z układu, co doprowadziło do eskalacji napięć. Teraz, po latach wzajemnych oskarżeń, Teheran zdaje się sygnalizować gotowość do kompromisu, choć jego warunki pozostają nieznane.
Analitycy są zgodni, że nawet jeśli rozmowy zostaną wznowione, proces ich finalizacji może potrwać miesiące. Tymczasem rynek będzie bacznie obserwował każdy ruch dyplomatyczny, a kolejne doniesienia mogą wywołać dalsze wahania cen surowców.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl