Epidemia Ebola w Afryce Środkowej przybiera na sile
W ciągu zaledwie jednej doby odnotowano gwałtowny wzrost liczby zgonów wywołanych prawdopodobnie wirusem Ebola w Afryce Środkowej. Jak podają źródła medyczne, wskaźnik śmiertelności w ostatnich 24 godzinach wzrósł o 30 procent, co budzi poważne obawy wśród międzynarodowych organizacji zdrowia publicznego.
Ognisko epidemii koncentruje się głównie na obszarach przygranicznych Ugandy oraz Demokratycznej Republiki Konga. To region, w którym wirus pojawiał się już wielokrotnie w ciągu ostatniej dekady, za każdym razem powodując znaczną liczbę ofiar. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), dotychczasowa reakcja lokalnych służb medycznych jest utrudniona przez ograniczony dostęp do szczepionek oraz infrastruktury szpitalnej w odległych wioskach.
Eksperci z Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (CDC) podkreślają, że szybkie rozprzestrzenianie się wirusa może wynikać z opóźnionej identyfikacji pierwszych przypadków oraz tradycyjnych praktyk pogrzebowych, które zwiększają ryzyko transmisji. W odpowiedzi na kryzys, Stany Zjednoczone podjęły decyzję o zamknięciu granic dla podróżnych z dotkniętych regionów oraz zapowiedziały wysłanie mobilnych laboratoriów i zespołów medycznych do Afryki.
Tymczasem w Europie, Niemcy przygotowują się na przyjęcie pierwszego pacjenta z podejrzeniem zakażenia wirusem Ebola. Specjalistyczne ośrodki w Berlinie i Hamburgu zostały postawione w stan gotowości, a personel medyczny przeszedł dodatkowe szkolenia z zakresu bezpiecznego transportu i izolacji. Działania te są elementem szerszego planu Unii Europejskiej, który zakłada utworzenie korytarzy ewakuacyjnych dla personelu humanitarnego oraz obywateli UE przebywających w strefie zagrożenia.
– Sytuacja jest poważna, ale nie panikujemy. Mamy procedury i zasoby, by skutecznie reagować – powiedział w wywiadzie dla lokalnej prasy przedstawiciel Niemieckiego Instytutu Chorób Zakaźnych.
Epidemia Ebola przypomina o kruchości globalnego systemu ochrony zdrowia. W poprzednich epidemiach w latach 2014–2016 w Afryce Zachodniej wirus zabił ponad 11 tysięcy osób. Obecna sytuacja pokazuje, że mimo postępu w opracowaniu szczepionek, wciąż istnieją luki w nadzorze epidemiologicznym i szybkiej reakcji na pojawiające się zagrożenia. Międzynarodowa współpraca i natychmiastowe działania mogą jednak powstrzymać dalsze rozprzestrzenianie się wirusa.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl