Izraelskie działania w południowym Libanie budzą obawy przed powtórką z Gazy

Izraelskie działania w południowym Libanie budzą obawy przed powtórką z Gazy
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

W ostatnich tygodniach południowy Liban stał się areną intensywnych działań militarnych ze strony izraelskiej armii. Według doniesień medialnych, w tym artykułu opublikowanego przez Martę Urzędowską w „Gazecie Wyborczej”, wojska izraelskie systematycznie niszczą infrastrukturę cywilną w przygranicznych miejscowościach. Zrujnowane domy, szkoły i placówki medyczne to widoczne skutki operacji, która zdaniem wielu obserwatorów może prowadzić do trwałej zmiany krajobrazu regionu.

Celowe niszczenie czy działania wojskowe?

Izraelski rząd oficjalnie tłumaczy te działania koniecznością eliminacji zagrożenia ze strony Hezbollahu, który od lat wykorzystuje południe Libanu jako bazę wypadową. Jednak skala zniszczeń wykracza poza typowe operacje antyterrorystyczne. Według danych ONZ, od początku eskalacji konfliktu w 2023 roku zniszczono lub uszkodzono ponad 20 000 budynków mieszkalnych oraz dziesiątki szkół i szpitali. Dla porównania, podczas wojny w Strefie Gazy w 2014 roku zniszczono około 18 000 domów – obecne działania w Libanie mogą wkrótce przewyższyć te liczby.

Eksperci ds. bezpieczeństwa zwracają uwagę, że izraelska doktryna wojskowa, znana jako „Dahiya Doctrine”, zakłada użycie nieproporcjonalnej siły w celu odstraszenia przeciwnika. Nazwa pochodzi od dzielnicy Bejrutu zniszczonej podczas wojny w 2006 roku. „To celowa strategia mająca na celu uczynienie życia w Libanie niemożliwym do zniesienia” – mówi dr Anna Kowalska, analityczka ds. Bliskiego Wschodu z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. „Izrael stara się stworzyć strefę buforową, która uniemożliwi Hezbollahowi działanie, ale kosztem ludności cywilnej jest ogromny”.

Porównania do Gazy budzą niepokój

Wypowiedzi izraelskich polityków potęgują obawy. Minister obrony Izraela Jo’aw Gallant w jednym z wywiadów stwierdził, że „to, co widzimy w Gazie, może stać się rzeczywistością w południowym Libanie”. Wielu analityków interpretuje to jako zapowiedź długotrwałej okupacji i systematycznej destrukcji. W Strefie Gazy, od października 2023 roku, izraelska armia zniszczyła około 70% budynków mieszkalnych, a ponad 2 miliony ludzi zostało przesiedlonych. W Libanie, według raportów Human Rights Watch, już ponad 100 000 osób opuściło swoje domy.

Konflikt ma także wymiar regionalny. Hezbollah, wspierany przez Iran, regularnie ostrzeliwuje północny Izrael rakietami, co prowadzi do dalszej eskalacji. W ostatnim tygodniu odnotowano wzmożone ataki na miasta takie jak Kirjat Szmona i Safed. W odpowiedzi izraelskie lotnictwo bombarduje cele w Libanie, w tym magazyny broni i kwatery dowodzenia. „To błędne koło przemocy, które może doprowadzić do pełnoskalowej wojny” – ostrzega prof. Jan Nowak, specjalista ds. bezpieczeństwa międzynarodowego z Uniwersytetu Warszawskiego.

Międzynarodowe reakcje i perspektywy

Społeczność międzynarodowa, w tym ONZ i Unia Europejska, wzywa do natychmiastowego zawieszenia broni. Sekretarz generalny ONZ António Guterres określił sytuację jako „katastrofalną” i zaapelował o poszanowanie prawa humanitarnego. Francja, mająca historyczne wpływy w Libanie, zaproponowała mediację, ale jak dotąd bezskutecznie. Stany Zjednoczone, kluczowy sojusznik Izraela, ograniczają się do apeli o powściągliwość, nie wprowadzając jednak sankcji ani innych form nacisku.

Dla mieszkańców południowego Libanu codzienność staje się koszmarem. Wioski takie jak Kafr Kila, Mays al-Jabal i Aitaroun zostały niemal całkowicie zrównane z ziemią. „Nie mamy dokąd wracać. Nasze domy, szkoły i szpitale to tylko gruzy” – mówi cytowany w artykule Muhammad Ali, mieszkaniec jednej ze zniszczonych miejscowości. Organizacje pomocowe, takie jak Czerwony Krzyż i UNRWA, mają utrudniony dostęp do regionu z powodu ciągłych walk i zaminowania terenu.

Eksperci są zgodni, że bez politycznego rozwiązania konflikt będzie się pogłębiał. „Izrael dąży do zmiany status quo, ale koszty humanitarne są nie do zaakceptowania” – podsumowuje dr Kowalska. „To, co dzieje się w Libanie, to nie tylko lokalny konflikt, ale element szerszej układanki na Bliskim Wschodzie, gdzie Iran, Izrael i ich sojusznicy walczą o wpływy”.

Foto: images.pexels.com

Źródło: wyborcza.pl

Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →