Izraelski parlament, Kneset, podjął decyzję o samorozwiązaniu, co otwiera drogę do przedterminowych wyborów. Głosowanie odbyło się 21 maja 2026 roku, a jego wynik oznacza koniec obecnej kadencji i początek kampanii wyborczej, która może przynieść istotne zmiany na scenie politycznej kraju. Decyzja ta zapadła w atmosferze narastającego kryzysu politycznego i społecznego, który od miesięcy paraliżował prace legislacyjne.
Kryzys polityczny w Izraelu
Ostatnie miesiące upłynęły pod znakiem głębokiego podziału w izraelskim społeczeństwie oraz między głównymi siłami politycznymi. Rządząca koalicja, na czele z Benjaminem Netanjahu, traciła poparcie zarówno w Knesecie, jak i wśród obywateli. Według sondaży opublikowanych w ostatnich tygodniach, partia Likud oraz jej sojusznicy mogą liczyć na mniej mandatów niż opozycyjne ugrupowania centrowe i lewicowe. Eksperci zwracają uwagę, że głównymi przyczynami impasu były spory dotyczące reformy sądownictwa, polityki bezpieczeństwa oraz rosnące koszty życia.
Konsekwencje samorozwiązania
Samorozwiązanie Knesetu uruchamia procedurę wyborczą, która zgodnie z izraelskim prawem powinna zakończyć się w ciągu 90 dni. Oznacza to, że nowe wybory odbędą się najprawdopodobniej pod koniec sierpnia lub na początku września 2026 roku. W międzyczasie rząd Benjamina Netanjahu będzie pełnił obowiązki w ograniczonym zakresie, bez możliwości podejmowania kluczowych decyzji politycznych czy budżetowych. To sytuacja, która już wcześniej miała miejsce w izraelskiej polityce – w latach 2019–2021 kraj przeżył cztery rundy wyborów w ciągu dwóch lat, co doprowadziło do paraliżu administracyjnego i gospodarczego.
Prognozy i możliwe scenariusze
Według analityków politycznych, największe szanse na zwycięstwo ma obecnie koalicja partii centrowych, w tym Yesh Atid pod wodzą Yaira Lapida oraz Niebiesko-Biali Benny’ego Gantza. Sondaże wskazują, że mogą oni zdobyć łącznie około 45–50 mandatów, podczas gdy blok prawicy z Likudem na czele może liczyć na 35–40 mandatów. Kluczową rolę mogą odegrać mniejsze ugrupowania arabskie i religijne, które tradycyjnie pełnią funkcję „języczka u wagi” w izraelskim parlamencie. W przypadku braku wyraźnej większości, możliwe jest ponowne zawiązanie rządu jedności narodowej, podobnego do tego, który funkcjonował w latach 2021–2022.
„Decyzja o samorozwiązaniu Knesetu to wyraz głębokiego kryzysu zaufania między obywatelami a elitami politycznymi. Izrael stoi przed wyborem, czy chce kontynuować dotychczasową politykę, czy też poszukać nowych rozwiązań dla swoich problemów” – skomentował dla mediów prof. Avi Shilon, politolog z Uniwersytetu w Tel Awiwie.
Wybory w 2026 roku odbędą się w cieniu napiętej sytuacji bezpieczeństwa, w tym konfliktu z Hamasem w Strefie Gazy oraz rosnących napięć na granicy z Libanem. Ponadto izraelska gospodarka zmaga się z wysoką inflacją i spadkiem wartości szekla, co dodatkowo wpływa na nastroje społeczne. Niezależnie od wyniku głosowania, nowy rząd będzie musiał zmierzyć się z wyzwaniami zarówno wewnętrznymi, jak i zewnętrznymi, które wymagają szybkich i zdecydowanych działań.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl