Wiosenna ofensywa rosyjska na Ukrainie, zapowiadana jako decydujące uderzenie, zakończyła się wyraźnym fiaskiem. Według analityków wojskowych, siły Kremla nie tylko nie osiągnęły zakładanych celów, ale poniosły przy tym znaczne straty w ludziach i sprzęcie. Co więcej, ukraińskie jednostki zdołały odzyskać kontrolę nad kilkoma miejscowościami, które wcześniej znajdowały się pod okupacją.
Eksperci zwracają uwagę, że kluczowym czynnikiem okazała się skuteczna obrona powietrzna Ukrainy oraz sprawnie prowadzone działania kontrofensywne. Dostawy zachodniego uzbrojenia, w tym systemów artyleryjskich dalekiego zasięgu i nowoczesnych czołgów, znacząco zwiększyły możliwości bojowe Kijowa. W efekcie Rosja, mimo przewagi liczebnej, nie jest w stanie przełamać ukraińskich linii obronnych na większości odcinków frontu.
Donbas wciąż poza zasięgiem Kremla
Głównym celem rosyjskiej ofensywy miało być całkowite opanowanie obwodu donieckiego i ługańskiego. Jednakże ukraiński sztab generalny informuje o utrzymaniu kluczowych pozycji obronnych, zwłaszcza w rejonie Awdijiwki, Bachmutu i Wuhłedaru. Siły ukraińskie nie tylko bronią się, ale także przeprowadzają skuteczne kontrataki, odbijając tereny o znaczeniu taktycznym – podkreślają w codziennych raportach.
Porażka rosyjskiej ofensywy ma także wymiar polityczny. Analitycy z waszyngtońskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) zwracają uwagę, że niepowodzenia na froncie osłabiają pozycję Władimira Putina zarówno wewnątrz kraju, jak i na arenie międzynarodowej. Wzrost liczby ofiar i brak spektakularnych sukcesów prowadzą do narastania nastrojów antywojennych w społeczeństwie rosyjskim, choć są one skutecznie tłumione przez propagandę.
Co przyniesie lato?
Niektórzy komentatorzy wojskowi sugerują, że Ukraina może latem 2026 roku przystąpić do większej kontrofensywy, wykorzystując wyczerpanie sił rosyjskich. Warunkiem jest jednak ciągłość dostaw amunicji i części zamiennych z Zachodu. Szala wojny powoli, ale systematycznie przechyla się na stronę Ukrainy – ocenia cytowany w mediach były dowódca wojsk USA w Europie, gen. Ben Hodges. Należy jednak pamiętać, że Rosja wciąż dysponuje ogromnym potencjałem mobilizacyjnym i może próbować przeprowadzić kolejne uderzenia jesienią.
„Ukraina udowodniła, że jest w stanie nie tylko się bronić, ale i skutecznie kontratakować. Kluczowe będzie utrzymanie tempa dostaw broni i szkolenie nowych żołnierzy” – mówi jeden z doradców ukraińskiego ministerstwa obrony.
Konflikt, który trwa już ponad dwa lata, pokazał, że wojna na wyniszczenie nie przynosi Rosji oczekiwanych rezultatów. Ukraińskie siły zbrojne, wspierane nowoczesnym sprzętem i determinacją społeczeństwa, skutecznie niwelują rosyjską przewagę liczebną. Ostateczny wynik wojny zależeć będzie jednak nie tylko od sytuacji na froncie, ale także od kondycji gospodarek obu państw i poziomu wsparcia międzynarodowego.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl