Nowy raport Kongresu Stanów Zjednoczonych rzuca światło na poważny problem, jakim są straty w amerykańskim sprzęcie wojskowym spowodowane przez tzw. „friendly fire”. Według dokumentu, na który powołuje się Bankier.pl, w wyniku omyłkowego ostrzału ze strony sił sojuszniczych na Bliskim Wschodzie utracono lub uszkodzono 42 maszyny o łącznej wartości szacowanej na około 300 milionów dolarów.
Raport, opublikowany w niedzielę 24 maja 2026 roku, wskazuje, że incydenty te miały miejsce w okresie kilku ostatnich lat, a ich skala była dotychczas niedostatecznie komunikowana opinii publicznej. Eksperci wojskowi podkreślają, że problem „przyjacielskiego ognia” jest nie tylko kosztowny, ale również wpływa na morale żołnierzy i relacje w ramach koalicji.
– Każda taka pomyłka to nie tylko strata finansowa, ale przede wszystkim ryzyko dla życia ludzkiego – komentuje gen. James Miller, były dowódca sił USA w Europie, w rozmowie z niezależnym portalem analitycznym. – W warunkach skomplikowanych operacji, gdzie współdziałają różne armie, systemy identyfikacji muszą być absolutnie niezawodne.
Warto przypomnieć, że podobne zdarzenia miały miejsce podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1991 roku oraz w trakcie interwencji w Iraku i Afganistanie. Według danych Pentagonu, w latach 2001-2020 odnotowano co najmniej 35 śmiertelnych incydentów „friendly fire” z udziałem żołnierzy amerykańskich. Obecny raport skupia się jednak wyłącznie na stratach materialnych, które – jak zauważają analitycy – mogą być celowo pomijane w oficjalnych komunikatach, aby nie osłabiać wizerunku armii.
Kongres zapowiedział dalsze dochodzenie w tej sprawie, a także wezwał do przeglądu procedur identyfikacji celów oraz wymiany danych wywiadowczych między sojusznikami. Środowiska eksperckie sugerują, że konieczne jest również wprowadzenie bardziej zaawansowanych systemów IFF (Identify Friend or Foe), które minimalizowałyby ryzyko pomyłek w przyszłości.
Foto: images.pexels.com
Źródło: bankier.pl