Rosja po raz trzeci od początku inwazji użyła przeciwko Ukrainie swojego najnowszego pocisku balistycznego Oresznik. Jak podają źródła wojskowe, atak został przeprowadzony w nocy z poniedziałku na wtorek, a jego celem była infrastruktura krytyczna w obwodzie dniepropetrowskim. Równocześnie doszło do jednego z największych w ostatnich tygodniach zmasowanych uderzeń z użyciem dronów i rakiet manewrujących.
Zdaniem analityków wojskowych, użycie Oresznika – rakiety o zasięgu międzykontynentalnym, zdolnej do przenoszenia głowic konwencjonalnych lub jądrowych – ma przede wszystkim znaczenie psychologiczne. „To broń, którą Rosjanie chcieliby straszyć, ale jej skuteczność bojowa w konwencjonalnym starciu jest ograniczona” – komentuje w rozmowie z naszym portalem płk rez. Andrzej Kowalski, były oficer Sił Powietrznych RP.
Eksperci zwracają uwagę na rosnącą desperację Kremla. Ukraina coraz skuteczniej wykorzystuje tzw. „cyfrowe piekło” – czyli asymetryczne działania w cyberprzestrzeni, które paraliżują rosyjską logistykę i dowodzenie. Tylko w ostatnim miesiącu ukraińscy hakerzy mieli przeprowadzić kilkadziesiąt udanych operacji przeciwko rosyjskim systemom łączności i bazom danych.
Nowa strategia Kijowa, polegająca na głębokich uderzeniach w głąb terytorium Rosji, zmienia dotychczasowy charakter konfliktu. Ukraińskie drony regularnie atakują rafinerie, składy amunicji i lotniska wojskowe w obwodach kurskim, briańskim i rostowskim. „Rosja traci monopol na zadawanie strat na odległość. To fundamentalna zmiana w tej wojnie” – podkreśla gen. broni w st. spocz. Roman Polko.
Trzeci start Oresznika interpretowany jest przez wielu ekspertów jako próba odwrócenia uwagi od porażek na froncie. Tymczasem ukraińskie dowództwo informuje o postępach w rejonie Bachmutu i Zaporoża. Analitycy z amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) oceniają, że mimo przewagi ogniowej, Rosjanie nie są w stanie przeprowadzić skutecznej ofensywy na dużą skalę.
Konflikt wchodzi w nową, niebezpieczną fazę. Użycie Oresznika może być sygnałem, że Kreml rozważa eskalację, ale może też świadczyć o tym, że konwencjonalne metody walki nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Niezależnie od interpretacji, jedno jest pewne – Ukraina nie zamierza rezygnować z innowacyjnych metod walki, które zmieniają oblicze współczesnego pola bitwy.
Foto: images.pexels.com
Źródło: fakt.pl