W Laosie zakończyła się pierwsza faza dramatycznej akcji ratunkowej. Po dziesięciu dniach spędzonych w zalanej wodą jaskini, czterech poszukiwaczy złota wyszło o własnych siłach na powierzchnię. Ratownicy wciąż poszukują dwóch kolejnych osób, które pozostają uwięzione pod ziemią.
Do zdarzenia doszło w północnym Laosie, w prowincji Xaisomboun. Grupa sześciu mężczyzn wyruszyła na poszukiwanie złota w nieeksploatowanej od lat kopalni. Gwałtowne opady deszczu spowodowały gwałtowny wzrost poziomu wód w podziemnych korytarzach, odcinając im drogę powrotną. Przez dziesięć dni mężczyźni pozostawali bez kontaktu ze światem zewnętrznym, żywiąc się suchymi racjami i wodą zaciekową.
Akcja ratunkowa była niezwykle skomplikowana ze względu na trudny teren i ciągłe ryzyko osunięcia się skał. W działania zaangażowano lokalne służby ratownicze oraz specjalistów z Laosu i Tajlandii. Ratownicy musieli przepompowywać wodę z zalanych chodników, jednocześnie prowadząc nasłuch i próbując nawiązać kontakt z uwięzionymi. W końcu, po dziesięciu dniach, czterem mężczyznom udało się dotrzeć do wyjścia o własnych siłach. Byli wyczerpani, odwodnieni, ale cali.
„To był cud. Słyszeliśmy ich krzyki i wiedzieliśmy, że żyją, ale nie mieliśmy pojęcia, czy uda im się wydostać” – relacjonował jeden z ratowników, cytowany przez lokalne media. Eksperci podkreślają, że przeżycie dziesięciu dni w takich warunkach graniczy z cudem. Zazwyczaj w podobnych sytuacjach kluczowe jest utrzymanie dostępu do czystej wody i zachowanie spokoju, co pozwala oszczędzać energię.
Niestety, dwóch mężczyzn wciąż pozostaje uwięzionych. Ratownicy kontynuują poszukiwania, ale warunki w jaskini są skrajnie trudne – woda wciąż się podnosi, a korytarze są niestabilne. Władze Laosu poinformowały, że do akcji skierowano dodatkowe pompy oraz nurków. Podobne zdarzenia w Azji Południowo-Wschodniej, jak słynna akcja ratunkowa w jaskini Tham Luang w Tajlandii w 2018 roku, pokazują, jak wielkim wyzwaniem logistycznym i technicznym są takie operacje.
Rodziny uwolnionych mężczyzn przeżywają ogromną ulgę. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia płaczących ze szczęścia bliskich, witających poszukiwaczy złota w szpitalu polowym. „Nie mogłam w to uwierzyć, gdy zobaczyłam go wychodzącego” – powiedziała jedna z żon. Mimo radości, nad całym krajem wisi cień niepewności o los dwóch pozostałych mężczyzn.
Foto: images.pexels.com
Źródło: wyborcza.pl